Share | 


























 

 Szmaragdowy Las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Lanse
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Szmaragdowy Las   Wto Lut 13, 2018 4:48 pm

Szmaragdowy Las służy jako miejsce inicjacji nowych studentów Akademii Beacon Academy. Rozciąga się od Beacon Cliff, na którym znajduje się akademia. Aby monitorować las i jego wrogich mieszkańców, szkoła zainstalowała kamery w kilku miejscach w lasach.
Nie wiadomo dokładnie, ile rodzajów Grimm żyje w lesie, ale ujawniono, że zamieszkują tu Beowowate, Ursai, Król Taijitus, Nevermores i Death Stalkers. Na północnym krańcu lasu znajduje się opuszczona świątynia, z której uczniowie muszą odzyskiwać relikwie i sprowadzać je z powrotem na skały.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Nie Lut 18, 2018 11:23 pm

Było wczesne popołudnie. Przyjemny wietrzyk świetnie komponował się z promieniami słońca, ktore ogrzewało Remnant. Drzewa wydzielały piękny zapach, a część z nich już szykowała się na zrzucenie swoich liści. Las mógł wydawać się spokojnym i perfekcyjnym miejscem na piknik, jednak w rzeczywistości żyło w nim wiele gatunków Grimmów, które tylko czekały na nieroztropnego podróżnika. Właśnie w Szmaragdowym Lesie, Beacon oraz pozostałe szkoły postanowiły wykonać małe, wspólne ćwiczenia. Oczywiście wszyscy mieli zacząć w jednym miejscu, którym był klif.
Dyrektor Beacon - Kon, stał i wyczekiwał studentów, którzy zgłosili się do ćwiczeń. Nie było ich zbyt wielu, bo zadanie było raz, że niebezpieczne, a dwa nie obowiązkowe. Słabsi uczniowie mogli z niego zrezygnować. Był kiedyś gwiazdą, a teraz uczył dzieciaki jak walczyć z tymi potworami, które łażą po lesie. Cóż, teraz pewnie powie im co nieco, jak to powinien dobry nauczyciel. Przy sobie miał pomarańczową pelerynę podszytą niebieskim materiałem z charakterystycznym płomykiem w okularach na plecach. Nie nosił koszul, dlatego widać było jego wyrzeźbioną klatkę piersiową, a niebieskie włosy powiewały na wietrze. Zdjął i przetarł swoje okulary, a następnie w oczekiwaniu na uczniów przysiadł na kamieniu i zaczął stroić gitare.
Kon:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Pon Lut 19, 2018 11:17 am

Przetarła swoje lekko zmarszczone czoło kiedy szła na miejsce spotkania z nauczycielem. Miejscem spotkania okazał się szmaragdowy lat o którym tak naprawdę wiele słyszała, ale nie miała okazji tu być, bo niby po co? Ponoć było tu niebezpiecznie ciekawe na ile procent była to prawda. Ubrała się w miarę sportowo, jakieś luźne spodnie, bluzka na ramiączkach oraz bluza z zamkiem, która aktualnie była rozpięta. Idąc na miejsce ręce miała włożone do kieszeni, rozglądała się za innymi uczniami którzy się tu zjawili, a w sumie nie było ich dużo, o ile nie była tutaj sama.
-Dzień Dobry - rzekła do nauczyciela kiwając lekko głową na powitanie. Ciekawiło ją co mogą tutaj porobić za ćwiczenia lub co będzie do zrobienia. Podwinęła sobie rękawy do łokcia w razie co żeby nie przeszkadzały jej to w poruszaniu się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Czw Lut 22, 2018 9:56 pm

Dyrektor uśmiechnął się do Arisu i od razu wstał, dziarsko poprawiając jednym palcem okulary. Przestał stroić gitarę oraz otrzepał spodnie, składając zaraz potem dłonie za plecami. W tym czasie zawiał mocniejszy wiatr, który zatrzepotał jego pelerynką.
- Elo młoda. Widzę, że przyszłaś pierwsza. Cóż liczyłem na więcej chętnych, ale dam im jeszcze 5 minut – powiedział wyciągając Scrolla z kieszeni spodni. Rozłożył go do formy tabletu i przeklikał, nastawiając minutnik na nim – No to skoro już jesteś to wyjaśnię o co chodzi – powiedział przyglądając się Arisu, która bądź co bądź była młodą dziewczyną, zaś Kon nadal młodym byłym rockmanem, który jednak lubił kobiece wdzięki. Na jego ustach wykwitł uśmiech. Po chwili jednak odchrząknął i wskazał dłonią w stronę lasu, który rozciągał się pod klifem – Widzisz w lesie są ruiny, w których umieściłem artefakty. Zadałem sobie tyle trudu i złapałem kilka grimmów, które uwiązałem za pomocą swojego semblance. Trzymanie ich tam nie sprawia mi szczególnej trudności, ale na wykonanie zadania przewidziany jest czas 24 godzin. Potem zostaniesz wyciągnięta z lasu i w zależności czy masz artefakt to dostajesz te dodatkowe punkty z mojego przedmiotu lub nie – wytłumaczył Kon i pogrzebał znowu w swojej kieszeni, tym razem wyciągając z niej lizaka, którego sobie wcisnął do gęby. Kon był jednym z tych luźniejszych nauczycieli. Spóźniał się na własne zajęcia, czasami puszczał uczniów wcześniej i dawał w miarę łatwe egzaminy, które nie były pisemne a praktyczne. Preferował podejście, że Łowca musi umieć coś więcej niż tylko siedzieć z nosem w książkach, zaś on sam był na tyle leniwy, by nie chcieć sprawdzać wypocin uczniów. Z niektórymi osobami nawet zdarzało mu się chodzić na piwo, czego nie pochwalało czasami grono pedagogiczne placówki.
- Także jak za 5 minut nie przyjdą to zaczniemy bez nich. Jakieś pytania cukiereczku? – zapytał brzdąkając strunami swojej gitary, dalej ją stroił najwyraźniej, ale tym razem to brzmiało nieco lepiej. Chociaż to była ewidentnie gitara elektryczna, której przydałby się piecyk.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Czw Lut 22, 2018 10:24 pm

Uniosła jedną brew do góry spoglądając na starego pryka, a sądząc po tym, że była tu sama pozwoliła sobie usiąść na jednym wielkim kamieniu, oparła pośladki o kamień, a jedną nogę zgięła w kolanie, a ręce luźno włożyła do kiszeni.
-Jestem jedyna? A to zaskoczenie - rzekła sama do siebie zaskoczona, myślała, że znajdzie tu całą bandę facetów chcąc sobie powalczyć, a to niespodzianka. Będzie ciekawie przeszło jej przez głowę, a przy okazji tej myśli uśmiechnęła się szerzej sama do siebie.
-Wiele jest tych artefaktów? Sądząc po pana wypowiedzi stwierdzam, że więcej niż jeden - rzekła na spokojnie jedynie lekko unosząc brew do góry. To nic, w końcu wystarczy przynieść tylko jeden, nie? To nie powinno być ciężkie zadanie. Taaa w teorii wszystko wygląda fanie, pięknie jednak w praktyce może być to całkiem ciężkie zadanie. Ciężkie pod względem takim jakie potwory zostały tam zamknięte i czy faktycznie mogą jej w jakiś sposób zagrozić. Po szkole łowców powinna się spodziewać wszystkiego.
-Czyli tak... Mam być tam 24 godziny bez żadnego nadzoru? To szaleństwo nawet jak na pana. A co jeśli zadanie uda mi się zrobić wcześniej? - W jej głosie brzmiała nutka ekscytacji, w końcu nie była zwykłym człowiekiem, byle co nie mogło ją zabić, jej moc jest na tyle destrukcyjna, że pomogła by pozabijać wszystko w obszarze kilku metrów lodem albo ogniem.
-I dla pewności zapytam... Emblance, i broń są dozwolone? - Na swoje ostanie pytanie wyprostowała się, a na jej twarzy pojawił się tajemniczy uśmiech z cieniem grozy i ekscytacją w oczach. Ten trening będzie wyglądał całkiem ciekawie, mam taką nadzieję, że mnie nie zawiedzie. Mam ochotę kogoś pozabijać!. Już czuła jak w jej ciele rośnie ekscytacja, mimo, że nie lubiła walczyć czasami miała "ataki" przeszłości, właśnie tam gdzie to wszystko się zaczęło. Żądza mordu w tamtym momencie wraca systematycznie, a Arisu z tym nie walczy, po prostu pogodziła się z tym, jeżeli znalazł by się ktoś kto ją ujarzmił... to pewnie nazwała by go Bogiem. Była zdecydowanie dobrej myśli co do tego treningu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Nie Lut 25, 2018 7:07 pm

Kon jakby nie patrzeć do starych nie należał. W sumie nieco postarzyło go tylko życie rockmana, bo jakby nie patrzeć koncerty, alkohol, papierosy i parę innych rzeczy sprawiało, że ciało starzało się nieco szybciej. Nie oznaczało to jednak, że dyrektor Beacon to taki stary pryk, zresztą każdy student mógł się przekonać, że to bardzo gardłowy temat i niezbyt dobrze mężczyzna reagował na wytykanie wieku. On wewnętrznie nadal czuł się młody, a to było najważniejsze – tak to sobie rzecz jasna tłumaczył, w końcu tonący brzytwy się chwyta czyż nie?
- Nie tyle jedyna, co jako jedyna przyszłaś na czas. Najwyżej ktoś do Ciebie dołączy w trakcie – wzruszył ramionami. Nie powiedział, że nie ma takiej możliwości, a tylko na rękę uczniom byłoby zacząć w jak największej grupie. Było po pierwsze bezpieczniej, a po drugie łatwiej znaleźć artefakty, gdy poruszasz się w grupie i przeczesujecie większy obszar. Taki był zamysł tego ćwiczenia, by ludzie ze sobą współpracowali, ale jeśli podejmie się go sama Arisu to troszkę komplikowało Konowi sprawy. Uznać, to uzna zaliczenie zadania i dodatkowe punkty, aczkolwiek wolał, by więcej osób za to się wzięło. Nie po to namęczył się z ukrywaniem rzeczy w lesie i łapaniem grimmów, by teraz przyszła jedna osoba. Chociaż… zawsze można je dokarmiać i mieć na przyszłe szkolenia.
- Właściwie są cztery. Po jednym na kierunek świata, ale gdzie dokładnie to musisz sama odkryć – dał tylko taką niewielką podpowiedź, by Arisu mniej więcej miała obraz, że niezależnie, w którą stronę pójdzie to ma taką samą szansę znalezienia artefaktu, a do wykonania zadania wystarczy jeden. Kon wyciągnął z kieszeni kawałek pergaminu, na którym była wyrysowana pozłacana figura szachowa, a nad rysunkiem (jakby rysował to sześciolatek) był napis „Artefakt”. W sumie dobrze wiedzieć czego miała szukać, a nauczyciel starał się odpowiedzieć na jej pytania najlepiej jak umiał, tak by nie zdradzać zbyt wiele szczegółów.
Kon pokręcił przecząco głową, gdy wspomniała o nadzorze i pomachał dodatkowo rękoma, by nadać swojej gestykulacji więcej dynamiki i podkreślić, że nie wysyła uczniów na śmierć. Wyciągnął lizaka z ust i zaczął obracać sobie patyczek w palcach – To nie tak, że nie ma kamer w lesie i nie będę obserwował poczynań moich uczniów. Jeśli uda Ci się zdobyć wcześniej artefakt to możesz wrócić tutaj na klif, kończąc zadanie wcześniej. Gdyby było bardzo źle, to nauczyciele interweniują ale tylko w ostateczności. Przystępując do szkoły dobrze wiedziałaś, że kiedyś będziesz walczyć z Grimmami, a całe życie za rączkę was nie będziemy prowadzić – powiedział i włożył sobie ponownie słodycz do ust, by zacząć kręcić sobie patyczkiem. W końcu ugryzł lizaka, a cukrowa masa pękła, pozostawiając patyczek który Kon wyciągnął z ust i zaczął się nim bawić. Chciał wypuścić ze szkoły uczniów, którzy będą obrońcami tego świata. Zdawał sobie jednak sprawę, że to nadal w większości dzieciaki, którego gonią za marzeniami, dlatego też postarał się by mogły bezpiecznie dorosnąć.
- A czy niebo jest niebieskie? Pewnie, że możesz a nawet musisz, jeśli nie chcesz zginąć zanim zdążymy pomóc – odpowiedział nieco zdziwiony jej pytaniem. W końcu to były Grimmy, a one się nie będą litowały. Należało je zabić, a Łowca, który nie korzysta z Semblance i broni to zazwyczaj… martwy Łowca. Takie ćwiczenie nie miałoby sensu, aczkolwiek dyrektor zdawał sobie sprawę, że nie zawsze trzeba walczyć. Czasami wystarczy tylko odciągnąć uwagę przeciwnika, by móc bezpiecznie ewakuować cywili.
- Także jak jesteś gotowa to stań na tamtym kamieniu i szykuj się na lot skowroneczku. A no i połamania nóg, jeśli wiesz co mam na myśli – powiedział wskazując jedną z szarych, kamiennych płyt na trawie. Oczywiście nie omieszkał jej również rzucić dziarskiego uśmiechu i skrzyżować dłoni na swoich piersiach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sob Maj 05, 2018 11:27 am

-A to Ci niespodzianka - Nie zamierzała przychodzić na czas, ba! Miała nawet ochotę się spóźnić. Ale jak widać zainteresowanie treningiem wzięło górę i przyszła wcześniej niż sama mogła przypuszczać.
-Spoko rozumiem - czyli jednak dobrze rozkminiała, że jeden wystarczy zabrać i przynieść go w całości do tego starego pryka. Brzmi legitnie. Postrzelała nieco karkiem i kośćmi u dłoni zaczyna się robić ciekawie jak na samą teorie. Kiwała w milczeniu głową na znak, że rozumie słowa prowadzącego.
-Nie dzięki, szczęścia mi nie potrzeba - rzuciła i wytknęła mu język. Spojrzała gdzie ma stanąć, jakaś kamienna płyta czy coś w tym rodzaju. Kiedy szła na ten kamień założyła broń na nadgarstki, kto wie, możliwe, że bardzo szybko mogą jej się przydać, albo i wcale. Zaciskała i rozluźniała palce dłoni w oczekiwaniu na znak, że może ruszać, albo stanie się coś jeszcze innego? Wystarczyło teraz poczekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sob Maj 05, 2018 4:48 pm

W tym momencie na klif wmaszerował Shrike z przewieszonym przez ramię karabinem, kopcił papierosa. Jego zielony płaszcz powiewał lekko a od srebrnych haftów odbijało się światło. Zbliżając sie do dyrektora i jakiejś rozmawiającej z nim kobiety odrzucił niedopałek. Stanął na baczności stukając obcasami oficerek. -Kadet von Hohenzoller melduje się.-zaslutował i przeszedł w spocznij.-przepraszam za spóźnionewynikły pewne problemy natury logistycznej nie mogłem dostać odpowiedniego kalibru amunicji do swojej broni. Na całe szczęście udało się.-wyrzucił zimnym i bez osobowym tonem mierząc swoim przeszywającym wzrokiem zarówno dyrektora jak i towarzyszącą mu dame. (przepraszam trochę krótko i niechlujnie ale pisze z komórki. Oraz nie bardzo wiem jak się wprowadzić w scene.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sob Maj 05, 2018 8:27 pm

Dyrektor Beacon zazwyczaj słabo dogadywał się z Atlasem. No w sumie nie na tyle z uczniami, a głównodowodzącymi i tamtejszą kadrą. Troszkę nie podobało im się, że ma takie, a nie inne podejście. To było jeszcze podsycane tymi niesnaskami, które powstały na skutek Wielkiej Wojny, którą jakby nie patrzeć Atlas przegrał. Został zmuszony do kapitulacji i uznania wartości strony, po której było królestwo Vale. Inaczej też wyglądały relacje Beacon i Mistral, gdzie dyrektorowie naprawdę się lubili tworząc dosyć zgrany duet. Nikt tak szybko nie opróżniał butelek jak były gwiazdor rocka oraz samurai z masą wolnego czasu.
- No, lepiej mieć umiejętności. Gdybym polegał na szczęściu to nigdy nie zostałbym najlepszym gitarzystą rockowym naszej ery – skomentował z uśmiechem mężczyzna, a chwilę potem przyszedł Shrike. Kon zlustrował go od góry do dołu. W sumie wyglądał jakby przyszedł na polowanie, ale za nic pamięci do twarzy nie miał więc trudno mu było określić czy to jego uczeń. W sumie tak to już jest, gdy ze stanowiska gwiazdy rocka przesiadasz się na dyrektora placówki. Fani zmieniają się na uczniów, a problem z poznawaniem twarzy pozostaje ten sam. Na szczęście młodzian się przedstawił i nawet zasalutował. Dyrektor uniósł jedną brew w górę, ale po chwili również podniósł dwa palce oddając salut, chociaż nadal siedząc tam gdzie siedział.
- Ta, no elo. W sumie faktycznie zapraszałem na nasze wspólne ćwiczenia też uczniów z Atlasu. Skoro już masz ze sobą zabawki to stań tam proszę – wskazał płytę kamienną, która była tuż obok Arisu – Ogólnie nie lubię się powtarzać, więc koleżanka przybliży Ci o co chodzi w dzisiejszej lekcji – gdy skończył zdanie, płyta na której stała dziewczyna wystrzeliła jak katapulta i posłała ją w głąb lasu. Wylądowanie dla kogoś z semblance oraz szkolonego nie powinno być specjalnie trudne, a jeśli Shrike posłuchał dyrektora to również i po chwili jego wystrzelono w powietrze jak żywy pocisk. W sumie trajektoria lotu była mniej więcej taka, by móc komfortowo jako punkt odniesienia mieć polanę. Dokładniej to wykarczowany okrąg w lesie, na którym nie rosła żadna trawa. Była za to na nim sprayem wymalowana wielka tarcza, chociaż część tego rozwiał wiatr z racji piaszczystego podłoża, które miało łagodzić lądowanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sob Maj 05, 2018 8:38 pm

-Tak jest- wyrzucił z siebie Shrike odmaszerowując na płyt, dobrze znał numer z płytami kataputami aż za dobrze nzał ten numer gdy jako kota wystrzeliwano go na co dzień od tak dla jaj. Przyjął pozycję dobywając karabinu- Gotów do desantu!-Krzyknął rzucając przeszywające spojrzenie dyrektorowi. Szarpnięcie i lot, swobodny spokojny wolny tego uczucia nie pozna nikt kto choć raz nie spróbował nawet tak prymitywnego desantu z powietrza. Przy lądowaniu wykonał przewrót by wytracić pęd, oparł karabin mocniej. Szybki rzut oka na okolicę, lewo.... czysto! Prawo!... Czysto!..... Centrum! Czysto... odezwały się wyuczone zachowania gdy tylko wylądował i spojrzał przez celownik. Dalej pozostając w czujnej pozycji przykucu, sondował okolicę zarówno wzrokiem jak i aurą czekał na wroga bądź sojusznika.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sob Maj 05, 2018 9:55 pm

Kiedy została wystrzelona, krzyknęła zaskoczona, spodziewała się tego, ale nie tak z zaskoczenia. Krótko po wystrzale widziała tor lotu, nie ważne było gdzie wyląduje, choć sądziła, że w podobnym miejscu co nowo przybyły. Zmieniła całą dłoń do przedramienia w lód oraz część pleców i bok uda kiedy lądowała, taka dodatkowa amortyzacja nigdy nie zaszkodzi. Zrobiła kilka przewrotów na ziemi. Anulowała lód. Rozejrzała się na boki. Wyglądał jak zwykły las może czekały na nich jakieś pułapki? Wstała poprawiając swoją broń, niedaleko dostrzegła spóźnialskiego, mogła do niego podejść i wytłumaczyć mu co i jak, ale nie zrobiła tego. Zaczęła iść w swoją stronę chcąc zobaczyć co ją czeka, miała nadzieję na szybką zdobycz artefaktu. Aż w niej kipiło by zacząć walkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sob Maj 05, 2018 10:23 pm

Shriek splunł i krzyknął do wyrywnej rudowłosej-Wara!-wstał z kolan i opierając karabin o biodro ruszył w dzcz- ruszasz za mn ubezpieczając rozumiesz? -wyrzycił idąc z nadstawionym bagnetem mierząc w promieniu 180 stopni gotów do otwartego ataku bądź ogiem.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Pon Maj 07, 2018 8:18 pm

Po wylądowaniu i pójściu w głąb lasu dwójka mogła zauważyć, że na drzewach okazjonalnie były wymalowane sprayem literki oraz strzałki. Litery po obejściu drzewa na około układały się w słowo "Wyjście" i wskazywały na Wschód od polany, na której wylądowali. Poza tym nie mieli żadnych wskazówek, gdzie mieli się udać. Ćwiczenia byłyby za proste, gdyby od razu dali im rozpiskę ruin i dokładne namiary na nie. Chociaż sam las był wielki, to takie miejsca raczej będą się rzucać w oczy.
W Szmaragdowym Lesie mieszkało wiele gatunków Grimmów. Jedne były małe jak zwykłe węże i pająki, zaś inne mogły osiągać gigantyczne rozmiary. Dosyć znanym gatunkiem, który należał do tych wielkich był Nevermore. Wielki ptak grimm, którego mogli zauważyć w powietrzu. Leciał wysoko nad koronami drzew w towarzystwie kilku pomniejszych ptakowatych grimmów.
Definitywnie ich nie zauważył, a nawet jeśli by zauważył to atak w takich warunkach na cele naziemne mijałby się z celem. Drzewa osłaniały łowców przed wielkimi drapieżnikami na górze. Inna kwestia, że na dole również mogły się czaić wielkie stworzenia. Patrząc po śladach łap, które mogli napotkać to grasował w tym lesie grimm typu Ursa. Podobne gabarytowo do niedźwiedzi stworzenia, ze znacznie większą siłą i wytrzymałością. Ślady niedźwiedzia prowadziły na północ, zaś po zachodniej stronie okazjonalnie mogli dostrzec łapy innych stworzeń. Smuklejsze, mniejsze i definitywnie poruszające się na czworaka. Może Beowulfy? W każdym razie jeszcze nic ich nie zaatakowało, ale im dalej w las tym więcej takich śladów widzieli na runie leśnym, bądź drzewach. Na wschodzie zaś jakoś dużo tych śladów nie widzieli, ale zdecydowanie więcej było obdartej kory drzew co mogło też sugerować jakiś gatunek grimma - albo po prostu normalnego jelenia czy łosia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Wto Maj 08, 2018 5:41 pm

Shrike wymierzył w niebo z swojego karabinu i spojrzał przez celownik-Nevermore i to spory.... Do tego z koleżkami-powiedział- raczej nas nie zauważy jest zbyt wysoko a tutaj drzewa rosną na tyle gęsto że prawie nas nie widać.-przykucnął nad śladami po prawej,dokładnie je studiując-spore grupki-powiedział podchodząc do kolejnych tym razem tych które prowadziły na północ-Ursy-rzucił kładąc palec na spuście karabinu ktory trzymał swobodnie na wysokości pasa.-Jakieś pomysły bo nie wiem gdzie się kierować, idąc rwardogłową logiką wojskowych powinnyśmy ruszyć na północ. W żadnym wypadku nie rozdzielając się hm? Co sądzisz.... Eeee jak ty się właściwe nazywasz ruda?-rzucił niedbale spoglądając na Arisu.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sro Maj 09, 2018 10:58 am

Uniosła brew do góry rozglądając się na boki pusto tu jak na taki duży obszar. Nie sądziła, że dadzą im jakieś wskazówki na start dlatego też nie zamierzała ich szukać na siłę. Nie interesowała się jej kompanem, nawet jak coś do niej mówił to jednym uchem weszło drugim wyszło. Nie szukała tutaj znajomości, plan miała jeden. Znajdź artefakt i oddaj go staruszkowi tylko to się teraz liczyło. Usłyszała szmer i uniosła głowę do góry wielkie i nie są same. Kucnęła na chwile dotykając prawą dłonią korzeń pójdę tropem zwierząt to będzie dobre wyjście. Nie mieli za wiele wyjść, jak się okazało było tu więcej zwierząt niż mogła się spodziewać. Kiedy znajomy zaczął coś do niej mówić odrzekła krótko.
-Arisu - rzuciła krótko do mężczyzny. Stała obrócona do niego plecami, miała oschły ton głosy, dla niektórych mógł się wydawać nieco wredny. Wstała i otrzepała niechlujnie kolana, skierowała się na północ mijając mężczyznę bez słowa, nie spojrzała a niego, szła prosto przed siebie. Miała cel i chciała go zrealizować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sro Maj 09, 2018 1:56 pm

Chciał coś jeszcze powiedzieć ale powstrzymał się. Gdy kobieta minęła go idąc na północ nie ruszył za nią. Odczekał chwile aż ta oddali się w głąb lasu, jak tylko zniknęła. Shrike obserwując zachowanie kobiety zdał sobie sprawę że lepiej będzie jeśli nie będzie jej "towarzyszył". Podszedł jeszcze do tropów prowadzących na wschód, poprawił pas z ładownicami oraz zapięcie peleryny. Coś mu brzęczało w głowie że to tam powinien jednak sie udać by odnaleźć artefakty. Odpiął lunetę i schował do pokrowca na pasie, w tej dziczy i tak na nic się zda a i karabin lżej będzie leżał w dłoniach. Ruszył rytmicznym biegiem na wschód, zadeptując część śladów swoimi okutymi oficerkami. Biegnąc starał się wypatrywać nawet najdrobniejszych oznak zbliżających się potworów oraz wskazówek jeśli ktokolwiek je tu pozostawił. Biegnąc wyrecytował cicho pod nosem zasłyszany gdzieś fragment wiersza- Mróz pokrył lodem cały staw
W okowach mrozu zasnął las
Pod moją stopą kruchy spękał lód
Lecz ja uciekłem przed przeznaczeniem
Na wschód, na wschód, na wschód...


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Czw Maj 10, 2018 9:05 pm

Dwójka łowców rozdzieliła się. Czy było to roztropne? Tego nie zdradzi teraz MG, ale najpewniej była to jakaś opcja na przeszukanie znacznie większego terenu. Wiadomo było, że uczniowie musieli znaleźć artefakty, kwestia tylko ile faktycznie ich było. Tego nie mieli podanego w zadaniu, ale wiedzieli, że na pewno jakieś są. Dyrektor Beacon raczej nie wystawiałby ich na niepotrzebne zagrożenie – pomijając już to, że pozwala młodym ludziom wejść do lasu pełnego Grimmów i każe szukać czegoś po ruinach.
Zacznijmy od Arisu, która zaczęła swoją wędrówkę na północ. Szła prosto jak w mordę strzelił, przedzierając się przez zarośla, oraz okazjonalnie przeskakując powalone konary drzew. Spadły może ze względu na wiekowość, a może coś im pomogło się przewrócić – na przykład wiatr albo Grimm. Póki co żadnego w pobliżu nie dostrzegła, ale to nie znaczy, że ona pozostała niedostrzeżona. Mniejsze Nevermory siadały na gałęziach i wpatrywały się swoimi 3 parami ślepi w dziewczynę. Do tego z pobliskich krzaków dziewczyna usłyszała powarkiwanie. Były na tyle gęste, że nie wiadomo co się kryło po drugiej stronie. Długo nie musiała jednak czekać, ani się zastanawiać, gdyż moment po tym wypadł z nich niedźwiedziowaty Grimm zwany ursą. Zaryczał głośno na łowczynię, a następnie zaorał pazurami prawej łapy ziemię pod nią. Ewidentnie szykując się do ataku. Ursa był przygarbioną istotą, która gabarytami przypominała niedźwiedzia z białą maską o czarnym umaszczeniu i z białymi kolcami na grzbiecie. Uderzenie czegoś takiego pewnie mogłoby zwykłego człowieka zabić, ale przecież nie mówimy tu o przeciętnej przedstawicielce homo sapiens.
Tymczasem Shrike udał się w swoją stronę. W sumie po dłuższym marszu, który nie sprawiał mu specjalnych problemów, dotarł do jakiejś ubitej ścieżki. Po chwili zaczęły się pojawiać pierwsze kamienne płyty, które przykrywała warstwa mchu, z czasem też w krzakach okazjonalnie można było zobaczyć kamienne latarnie. Idąc dalej, kadet mógł w oddali ujrzeć drzewo. Nie byle jakie drzewo, bo wydawało się większe od innych i znacznie grubsze. Wokół tego drzewa nie rosło nic, wykarczowano wokół niego polane, zaś samo drzewko miało u swojej podstawy niewielką kapliczkę, w której coś błyszczało. Była to kapliczka w stylu mistralskim, czyli niewielka budka zrobiona z drewna, gdzie do środka wstawiało się jakiś przedmiot kultu. Drzewo za nią było grube na tyle, by 10 osób mogło je objąć, zaś wysokie na jakieś może 10 metrów. Należało do gatunku liściastych, chociaż kore miało jak typowa brzoza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Pią Maj 11, 2018 11:55 am

Shrike rozejrzał się po okolicy wodząc lufą karabinu przyciśniętego do ramienia. "Czysto?" pomyślał i podszedł szybko do kapliczki cały czas pozostając czujnym. Wziął przedmiot z kapliczki nawet nie przyglądając się mu i schował do torby przy pasie. Na jego twarz wpełzł lekki uśmiech zadowolenia i dumy z wykonania zadania. Rozmyślał jeszcze chwile podziwiając okolice czy nie ruszyć dalej na poszukiwanie ale dał sobie z tym spokój w końcu są jeszcze inni którzy chcą sie wykazać. Złapał karabin jedną ręką w miejscu gdzie kolba troche się zwęża i ruszył biegiem w stronę klifu by zdać raport dyrektorowi Beacon i cieszyć się wolnym czasem którego spędzenie już planował sobie w myślach.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Pią Maj 11, 2018 2:32 pm

Grimmów było tu chyba cały as. Gdzie nie spojrzeć to jakiś jej się przyglądał nawet jeżeli sama nie była tego świadoma. Przystanęła po chwili słysząc głośny ryk jakiegoś zwierzęcia czy to.. niedźwiedź? Nie pomyliła się, wyszło bydle. Wielki i ogromny. Jej pierwszą reakcją było odpalenie lewej i prawej ręki do samego przedramienia lodu i ognia. Wygląda jak dobra zabawa. Uśmiechnęła się pod nosem sama do siebie, wyciągnęła przed siebie prawą rękę i wycelowała w niedźwiedzia kulą ognia.
-Kakyū - rzuciła prosto w twarz niedźwiedzia. W razie co zaczęła biec w kierunku swojego celu wystarczy, że go dotknę i będzie mój lecz póki co musiała jak najszybciej zmniejszyć odległość między sobą, a zwierzęciem. W razie gdyby go za mało rozdraźniła, złączyła dłonie, a kiedy pojawił się jej lodowy łuk wycelowała prosto w niedźwiedzia. Strzały poleciały w jego kierunku.
-Grad strzał!

Im dłużej atakowała tym bardziej zbliżała się do zwierzęcia, oczywiście okrężną drogą. Dla pewności kilkakrotnie[4] zaczęła strzelać kulą ognia w sierść niedźwiedzia by go podpalić, albo go to rozzłościć albo ucieknie. Sądziła, że i tak wybierze to pierwsze.

PA:
Grad strzał 250
Kula ognia 250 + 250x4
Razem: 1 500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Nie Maj 13, 2018 2:59 pm

W kapliczce był artefakt. Dokładniej figura szachowa przedstawiająca wieżę, wykonana ze srebra. Sam przedmiot był niewiele większy od przeciętnego kubka na kawę, ale ważył troszkę więcej z racji materiału. Shrike chciał się już zbierać, gdy ziemia zadrżała na polance, na tyle intensywnie, że kadet miał problemy z ustaniem. Chociaż to ogromne drzewo za nim najwyraźniej nie miało większego kłopotu, lekko się tylko zakołysało.
Inna kwestia, że biorąc artefakt najwyraźniej coś uruchomił, a sekundę później z ziemi wybił Deathstalker. Stworzenie, które czasami można było spotkać w Szmaragdowym Lesie. Ten wydawał się znacznie mniejszy, niż typowi przedstawiciele tego gatunku grimmów, bo miał tylko 4 metry długości. Oczywiście nie licząc ogona, który był do tego proporcjonalnie długi i zakończony żółtym żądłem. Skorpion klapnął szczypcami w stronę kadeta, a następnie na ośmiu odnóżach zaczął się do niego zbliżać z uniesionymi obronnie szczypcami oraz ogonem gotowym do ataku. Stworzenie miało szkielet jak każdy typowy przedstawiciel tych łowców pająków.
Tymczasem Arisu cisnęła kulą ognia w niedźwiedzia, który przyjął to na siebie aczkolwiek nie wyglądał na zadowolonego. Mało tego, wydał z siebie ryk i od razu zaszarżował w stronę łowczyni. Tak oto też zaczęli w swoją stronę biec, jednak gdy misiek zaczął obrywać lodem to się zatrzymał. Zaczął się osłaniać przednimi łapami, przed uderzającym gradem lodowych pocisków. Chociaż zdecydowanie przynosiło to efekty, gdyż z każdą chwilą misiek coraz bardziej się wycofywał, jednak gwóźdź do trumny wbiły mu kolejne kule ognia. Grimm chwilę później upadł ciężko na ziemię i zaczął się rozsypywać, jak zwykle to robią w momencie śmierci. Arisu walnęła w niego konkretną dawką siły ognia (i lodu), także pojedynczy ursa chyba właśnie wykitował. Pozostaje kwestia, że narobili trochę hałasu i być może wkrótce pojawi się tu więcej grimmów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Nie Maj 13, 2018 9:31 pm

Shrike widząc jak Dethstalker wyłania się spod ziemi i rusza w jego kierunku zaklął szpetnie. Zaraz jednak wyuczone odruchy i taktyki dały o sobie znać. Wiedział że starcie z nawet tak małym przedstawicielem tego gatunku będzie bardzo ciężkie. Szybkim ruchem wykreślił w powietrzy runę Radio i ukierunkował moc tak by skalne kolce wyrosły pod odwłokiem grimma. Zaraz potem ruszył biegiem potwora ostrzeliwując go z karabinu i okrążając.
Kamienne  Kolce-  wybijające się z ziemi kolce o różnorakich właściwościach zależnych od zastosowania pyłu lub jego braku pyłu. 10 metrów zasięgu i koszt 150 za użycie. Powiedzmy, że przez cieńsze pancerze również mogą się przebić. Gest aktywacji wyrysowanie dłonią runy Raido
PA: -150


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Pon Maj 14, 2018 11:08 am

Udało się? Nie była pewna. Nie była pewna póki niedźwiedź przed jej oczami się nie "rozsypał" i zniknął. Cholera! Narobiłam dużo hałasu, powinnam znikać i to jak najszybciej. Pobiegła przed siebie jak najszybciej potrafiła, wspomagała się czasami niewielkimi ilościami lodu, które zostawiła na losowo pozostawionych drzewach czy też ziemi. Gdyby się zgubiła wiedziała by, że już tutaj była. Teraz musiała znaleźć artefakt, ale oczywiście nie było to takie proste, w końcu zużyła na oko polowe swojej PA, a to dopiero początek zabawy, miała jedynie nadzieję, że nie napotka ponownie takiego wielkiego niedźwiedzia, wszystko mniejsze była w stanie zaakceptować. Nie widziała swojego "kompana" od siedmiu boleści, ale nie przejęła się ty też za specjalnie. Miała cel i tylko to miała przed swoimi oczami. Ciekawe jak daleko się znajduje? Mam nadzieję, że nie będę musiała całego lasu przebiec by znaleźć artefakt rozglądała się na boki bacznie, szukała oczami kapliczki lub coś co by ją przypominało. Ewentualnie jakieś szmery czy hałasy spowodują, że zwolni bieg by wyostrzyć swój słuch gdyby wróg nadchodził. Gdzie on może być?

PA: 1 500
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sro Maj 16, 2018 3:22 pm

//Shrike nie musisz wklejać opisu z działu semblance. Każdy ma do niego dostęp, więc wystarczy że opiszesz jak stosujesz konkretną technikę. Tak przyszłościowo.
Młody łowca z Atlasu nakreślił runę Radio i skierował kolce w stronę odwłoku grimma. Zdecydowanie to było za mało, by przebić się przez pancerz potwora, ale przynajmniej w połączeniu z ostrzałem na moment wytrąciło go z równowagi i nie mógł kontynuować swojego marszu dopóki Shrike biegał dookoła niego. W pewnym momencie Deathstalker w końcu się otrząsnął i zaczął biec za łowcą na swoich odnóżach. Nie był porywająco szybki, jednak otwarta przestrzeń dawała tu spore pole do manewru, dlatego insekt nabierał coraz większej prędkości. Klapiąc złowrogo w stronę Shrike. Zbyt zwrotny robal na pewno nie był, ale dostać się pomiędzy takie szczypce to zdecydowanie nie jest dobry pomysł. Tym bardziej patrząc na to, że był trochę rozjuszony tą gonitwą i wcześniejszymi poczynaniami łowcy.

Arisu natomiast podczas biegu usłyszała strzały. W sumie broń Shrike była na tyle głośna, że dało się echo usłyszeć z takiej odległości. Nie byli wbrew pozorom dosyć daleko od siebie, a echo się po lesie niosło całkiem dobrze. Dziewczyna w trakcie biegu zostawiała sobie wskazówki, by móc potem wrócić. Jeśli biegła dalej, nie zważając na słyszane strzały, to po 5 minutach mogła zobaczyć przepaść. Była ona dosyć głęboka, a sądząc po budowlach na dole to kiedyś tutaj najwyraźniej był jakiś kamieniołom, a potem prace wykopaliskowe. Zbocze było dosyć strome, ale kawałek można było zjechać po prostu. Dalej ciągnęło się to w dół przez prawie 1200 metrów w dół szeroką ścieżką. Zapewne przystosowaną dla pojazdów, które mogły transportować gruz z dołu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shrike
Punkty Aury : 3000
avatar
Członek Atlasu
http://eclipse.forumpolish.com/t99-shrike-von-hohenzollernhttp://eclipse.forumpolish.com/t100-kreator
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sro Maj 16, 2018 5:02 pm

Donnerwether!Zdechnij w końcu!-wrzasnął ładując tym razem dziesięcio nabojowy magazynek. Oddał trzy strzały w żądło mając nadzieje że trafi w miejsce łączenia i pozbawi przynajmniej jednej broni ohydne monstrum. Sprintem pobiegł w kierunku z którego przyszedł-No dalej niekochana przez matkę stawonoga pokrako!-wykrzyczał oddając kolejny strzał w jedno z oczu stwora by następnie rzucić się biegiem w las. "Teraz mam dwie opcje wykołować go by zgubił mój trop albo wprowadzić go tak by przygniotły go drzewa i dobić" pomyślał oddalając się od poczwary. W trakcie biegu starał się obmyśleć inne taktyki ale przy takiej ilościach adrenaliny we krwi ciężko mu było myśleć o czymś innym niż ucieczka.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Arisu
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t41-arisu-ko-tenguhttp://eclipse.forumpolish.com/t43-semblance-arisu
PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   Sro Maj 16, 2018 6:20 pm

Zatrzymała się na chwile strzały?! To ten z wcześniej? W sumie miał jakąś broń... chyba Nie, nie, nie! Nie mogła sobie tym głowy przejmować miała zamiar znaleźć swój artefakt i z nim wrócić, tylko to się liczyło, no chyba że znajdzie przeszkodę na swojej drodze i będzie musiała zawrócić. Kiedy dobiegła na miejsce widziała dziurę i to jaką głęboką! Mam tędy przejść cz wrócić i mu pomóc? Nawet nie jestem pewna czy coś jest na dnie, to za duże ryzyko. Pokręciła głową kilka razy na boki, plan się zmienił. Stąd był strzał! pobiegła czym prędzej w stronę swojego "kompana" nie miała większego planu mu pomagać, ale czy to zrobi zdecyduje kiedy przybiegnie na samo miejsce. A nie trwało to dłużej niż pięć minut.
Kiedy dobiegła na miejsce widziała, że ma kłopoty jakim cudem przegrywa? Stała między krzewami obserwując mężczyznę i grimma. Pomoże mu i sama wróci do poszukiwań swojego skarbu. Wybiegła spomiędzy krzaków jak najciszej potrafiła z nadzieją, że zaatakuje z zaskoczenia. Złączyła dłonie, a kiedy pojawił się jej lodowy łuk wycelowała prosto w Grimma. Strzały poleciały w jego kierunku. Jej odległość na oko była mniejsza niż dziesięć metrów, biegła szybko zmniejszając odległość między nią, a potworkiem.
-Grad strzał!

Następnie użyła w centralną część skorupy skoncentrowaną kulę ognia.
- Kakyū - Biegła ile miała sił w nogach z nadzieją, że rozkojarzy tego stworka, a ich odległość zmniejszy się o ponad połowę [5metrów]. Jeżeli przystanie choć na sekundę podbiegła celując bezpośrednio drugą kulą ognia.
-Kakyū - Wycelowała prosto w twarz stworka, a następnie dotknęła stworzenia, aktywowała blizny na prawym ramieniem i podgrzała stworka do 190 stopni Celcjusza, która powinna go spalić na popiół w kilka sekund. Pytanie zostało tylko jedno. Udało się? Jeżeli wynik był pozytywny spojrzała zmachana na kompana.
-Jesteś cały? - rzuciła krótko w jego kierunku. To nie tak, że się o niego martwiła. Chwilowo mu jedynie pomagała. Albo będzie to dłuższa pomoc? Kto wie, czas pokaże.

Pa:
250 za grad strzał

2x250 kula ognia
zużyte pa: 750
Razem PA: 750
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Szmaragdowy Las   

Powrót do góry Go down
 
Szmaragdowy Las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Eclipse :: Królestwo Vale :: Lasy-
Skocz do: