Share | 

 

 Gabinet Tatuażu Cat's Eye

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Lanse
Punkty Aury : 3100
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Sro Lut 07, 2018 1:01 am

First topic message reminder :

Gabinet tatuażu, w którym pracuje Lanse. Budynek jest dwupoziomowy, gdzie na pierwszym obsługuje się klientów, zaś drugi przeznaczono pod magazyn oraz część mieszkalną. Pierwsze piętro dzieli się na kilka części. Wchodząc przez drzwi z zawieszonym na górze dzwoneczkiem, mamy przed sobą czarną ladę, przy której dokonuje się transakcji oraz umawia na wizyty. Są na niej rozłożone różne ulotki na temat dbania o tatuaż. Tuż obok recepcji jest poczekalnia z 3 drewnianymi ławeczkami oraz czarnym stolikiem, na którym ułożono katalogi. Poczekalnię oraz właściwą część oddzielają drzwi obrotowe jak w saloonie. Tam znajdują się dwa stanowiska do tatuowania oraz cały niezbędny asortyment. Przy każdym dużym fotelu, jest taboret, na którym mogą usiąść sobie tatuażyści podczas wykonywania dziary. Na ścianach w całym sklepie wiszą różnorakie wzory wykonywane w tym miejscu. Czasami wykonuje się coś na specjalne zamówienie i w takim przypadku dołącza się wzór klienta do tych na ścianie (o ile jest na tyle dobry, by więcej osób go chciało mieć).
Wróćmy jednak na moment do recepcji, bo z niej możemy przejść do części mieszkalnej, po drodze mijając łazienkę, z której korzysta personel oraz klienci. Na piętrze drugim są dwa pomieszczenia. Jedno większe, które robi za magazyn oraz drugie mające tak naprawdę około 15 m kwadratowych. Znajduje się tam łóżko, półka na książki, biurko z komputerem i scrollem graficznym do projektowania wzorów. Wyposażeniem nie różni się to od standardowej kawalerki.
Sam budynek ma wielki szyld z czarnym kocim pyszczkiem oraz łapką, którą się porusza do przodu i do tyłu, zapraszając klientów do środka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora













AutorWiadomość
Lanse
Punkty Aury : 3100
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Czw Lut 08, 2018 11:31 pm

+18:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
[MG] Sybilla
Punkty Aury : 3000
avatar
Atlas
http://eclipse.forumpolish.com/t52-sybillahttp://eclipse.forumpolish.com/t85-blade-of-sacred-unusual-ice
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Pią Lut 09, 2018 12:42 am

+18
Spoiler:
 


Zastrzeżone:

X X
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanse
Punkty Aury : 3100
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Pią Lut 09, 2018 4:14 am

+18:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
[MG] Sybilla
Punkty Aury : 3000
avatar
Atlas
http://eclipse.forumpolish.com/t52-sybillahttp://eclipse.forumpolish.com/t85-blade-of-sacred-unusual-ice
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Sob Lut 10, 2018 12:15 am

+18
Spoiler:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanse
Punkty Aury : 3100
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Sob Lut 10, 2018 10:08 pm

Po całym zajściu Lanse zdał sobie sprawę jak bardzo zrąbał. Nie dość, że oboje się nie zabezpieczyli i poszli na żywioł, to jeszcze dał się sprowokować Sybilli, by ta osiągnęła swój cel. Kochał ją, ale miał teraz pewien dylemat moralny. Czy powinien ją dalej kochać jako brat, a może jako ktoś więcej? W końcu nawet jeśli nie byli ze sobą spokrewnieni, to nadal pozostawała kwestia tego jak zostali wychowani. Niestety zmiana mentalności oraz sposobu myślenia o kimś to nie zadanie na jeden wieczór.
Czuł, że Sybilla trochę go podrapała, aczkolwiek niezbyt mocno ze względu na materiał, który złagodził efekty ich pieszczot. Co innego można powiedzieć o jej ciele, które było teraz poznaczone purpurowymi śladami od malinek. Nie musiał się martwić tylko jedną rzeczą – jej definitywnie się podobało i doszła, sądząc po krzyku, który z siebie wydała wtedy. Wygięcie ciała również było oznaką, że Sybilla odczuła przyjemność. Cóż, przynajmniej jedna rzecz mu w życiu się udała i znał już swoje możliwości w tej kwestii. Jak na pierwszy raz to poszło im całkiem nieźle, chociaż seks jest strasznie męczący. Bardziej niż solidny trening czy polowanie na grimmy. Pozostało tylko uspokoić oddech, aczkolwiek głowę miał ciężką. Studio niby zamknięte i wywiesił tabliczkę, jednak nie oznaczało to, że dzisiejszy dzień został zakończony. Jeszcze nie.
Sięgnął do kieszeni swoich spodni po paczkę chusteczek i wręczył je Sybilli – Przetrzyj się tam na dole. Lepiej dmuchać na zimne. Potem weźmiesz tabletkę– powiedział podciągając swoje bokserki wraz ze spodniami. Nie chciał, by ich pierwszy raz od razu był wtopą. Pogładził ją po ramieniu i ziewnął przeciągle, zakrywając usta drugą ręką. Odkrył kołdrę, by móc jeszcze raz spojrzeć na jej ciało, aczkolwiek teraz z perspektywy zawodowej i czekającego go zadania. Pogładził jej biodro, przejeżdżając kciukiem po aksamitnej skórze. Sprawdzając stopień naciągnięcia jak również po prostu czy nie ma w tamtym miejscu żadnej blizny.
- Jak duży chcesz mieć ten znak? – zapytał ponownie okrywając Sybille kołdrą. Na górze nie było ogrzewania, więc mogło być trochę chłodno. Zwłaszcza, gdy siedziała nago pod kołdrą i ten ją odkrył. Jeszcze się przeziębi i co wtedy! Poprawił swoję ramie, by głowa białowłosej tak bardzo mu nie ciążyła i przysunął się bliżej niej. Tak, by mogła oprzeć policzek na jego obojczyku oraz wtulić się jak w takiego wielkiego pluszaka. Nie musiał jej wtedy patrzeć w oczy, ale mógł głaskać dłonią po ramieniu, za które ją objął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
[MG] Sybilla
Punkty Aury : 3000
avatar
Atlas
http://eclipse.forumpolish.com/t52-sybillahttp://eclipse.forumpolish.com/t85-blade-of-sacred-unusual-ice
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Nie Lut 25, 2018 10:07 pm

Sybilla po upojnym czasie z Lanse leżała w łóżku przymrużając oczy zastanawiając się czy to był dobry pomysł. Z drugiej strony chciała tego więc nie mogła marudzić dlatego jest szczęśliwa z tego powodu. Na dobrą sprawę faktycznie wychowali się jak rodzina czy rodzeństwo, ale nie zmienia faktu że nadal go kochała jak faceta. Po odpoczynku białowłosa zaczynała zastanawiać nad kilkoma sprawami Atlasu co miała tam do roboty. Za pewne będzie musiała patrolować lub trenować w ich sali. Po chwili usłyszała od niego słowa wtedy dyskretnie to zrobiła i niedaleko leżała bluzka gdzie miała tabletki "po" wtedy zażyła ją. Na razie była za młoda żeby mieć dziecko, ale być może kiedyś. Westchnęła cicho wtedy poczuła jego dotyk i uśmiechnęła się lekko przy nim.
- Może być z tyłu na biodrach przy kości ogonowej ale wyżej - odparła krótko pokazując teren w którym chciała być ten znak. Nikt nie musi wiedzieć gdzie go nosi ważne że będzie mieć. Jedyną osobą będzie Lanse wiedział bo przecież go jej zrobi czyż nie? Wtuliła się do niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanse
Punkty Aury : 3100
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Nie Mar 04, 2018 10:38 pm

Są pewne rzeczy, których w życiu będzie się żałowało. Pewne czyny, które rozpoczynają ciąg wydarzeń prowadzący do tragedii oraz nieuniknionej katastrofy. Życie nie było grą wideo, w której można było wybrać ścieżkę, a potem wczytać save i wybrać zupełnie inną. Gdyby tak było to Lanse cofnąłby się do czasów, gdy byli dziećmi. Zatruwałby rodzicom życie wiercąc dziurę w brzuchu, by tego felernego dnia wybrali się na piknik poza miastem. Nie skończyłby jako sierota, a na dodatek miałby swoją rękę. Może finalnie skończyłby w Haven Academy, a nie w Beacon lub po prostu zostałby jednym z wielu rzemieślników w Mistral. Szczerze to ciężko było powiedzieć jakby się jego życie potoczyło, gdyby podjął inne decyzje. Czasami właśnie tak spędzał noce w łóżku, gdy leżał sobie tak samotnie. Jedni rozmawiają ze sobą i wyobrażają sobie korzystny obrót jakiejś konwersacji, a inni jak czarnowłosy myślą o kolejach losu.
Do jednych z takich czynów, które przewróciły kostki domina należało właśnie to co razem z Sybillą zrobili. Chyba najbezpieczniej będzie, jeśli oboje ochłoną i przemyślą tę sytuację. Co się jednak stało, to się nie odstanie, a ich relacja już nigdy nie będzie wyglądała tak jak kiedyś. Nie wrócą do tego błogiego stanu, którym było po prostu bycie rodzeństwem. Lanse nie miał czasu na miłostki w dzieciństwie, bo musiał szybko przygotować się do życia. Uczył się różnych rzeczy, przechodził rehabilitację, by próbować żyć bez ręki, a dopiero potem dostał swoją protezę. Kolejne obowiązki piętrzyły się, zaś on był dumny na tyle, by nie chcieć pomocy od rodziny. Duma, a może po prostu wstyd poprosić o cokolwiek. Nie protestował wtedy, gdy Sybilla mieszkała sobie jak księżna. Chciał, by ona miała lepsze warunki niż on sam.
Zastanawiało go tylko, czy białowłosa tu przyszła z zamiarem zrobienia tego co właśnie zaszło. Miała tabletki, chusteczki, generalnie była najlepiej przygotowana, by uniknąć potencjalnych konsekwencji. Jaki miała plan? Co kombinowała? Wybrała sobie bardzo dziwne miejsce na znak, bo tatuowanie takich miejsc nie należy do łatwych. Na dodatek zbyt przyjemne również nie jest, ze względu na cieńszą warstwę skóry. No ale czy mógłby jej odmówić? Szkoda, że nie powiedziała jak duży miał być, jednak jeśli ma się zmieścić na tym odcinku to pewnie niewielki ten symbolik.
- Mogę Ci go jutro zrobić. Musiałbym dzisiaj się przygotować do niego. Wykonać rysunki na specjalnym papierze, przygotować narzędzia i tak dalej. Strasznie mozolne i nudne czynności Sybiś. Chociaż pewnie w Atlas nie brakuje wam nudnych zajęć – zapytał przymykając oczy i wstając do pozycji półsiedzącej. Atlas poza żelazną dyscypliną i przedkładaniem dobra ogółu nad jednostki, był po prostu taką samą akademią jak Beacon czy Haven. Wykładano tam ciekawe, ale też czasami nudne przedmioty. Podkurczył lekko nogę spoglądając w stronę białowłosej, która pewnie nadal leżała w łóżeczku delektując się chwilą. Potem spojrzał na zegarek, który wyświetlił się na jego scrollu. Lanse podsunął się do krańca łóżka i nałożył buty – Zostań tu sobie. Idę zamknąć sklep. Jeśli chcesz możesz zostać na noc – powiedział przeciągając się i wstając – Chcesz coś do żarcia? – zapytał, bo sam był głodny. Odczuł teraz, że ręka zaczęła go boleć. No tak, deszcz nadal wystukiwał swoją piosenkę na zewnątrz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
[MG] Sybilla
Punkty Aury : 3000
avatar
Atlas
http://eclipse.forumpolish.com/t52-sybillahttp://eclipse.forumpolish.com/t85-blade-of-sacred-unusual-ice
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Pon Maj 07, 2018 9:07 pm

Sybilla rozglądała się spokojnie zastanawiając nad wszystkim co ją spotkało. Nie mogła sobie pozwolić na inne traktowanie niż teraz ma. Bardzo chciała zmienić bieg wydarzeń związanych głównie dziadka do Lanse, przecież to byłoby piękne uczucie gdyby potraktował go równo z nią ale to nie było możliwe, ponieważ Sybilla była z linii rodu szlacheckiego, a Lanse? nic nie wiadomo tak naprawdę więc uznał go za niskiego w hierarchii, a ona tego nienawidziła bo każdy powinien być równy sobie. Po spędzonej nocy z Lanse nie żałowała tego bo chciała dzięki temu wyznać swoje uczucia, które nosiła przez długi okres czasu, zatem po co rozmyślać? Jedyną rzecz, którą zrobiła na pewno to wyznać mu uczucia i zrobić u niego tatuaż bo znała ludzi którzy polecali go więc czemu miałaby nie przekonać się o jego umiejętnościach? Wolałaby naprawdę jemu zezwolić na dotknięcie intymnego jej miejsca niż obcemu i obleśnemu facetowi aż drgnęła na samą myśl. Skierowała swój wzrok zastanawiając o czym myśli tak intensywnie. Lekko uśmiechnęła się i usłyszała co do symbolu tatuażu.
- Dobrze, nie ma sprawy. Wierzę w twoje umiejętności - odparła spokojnym głosem. Słuchała jego dalszych słów aż usłyszała zdrobnienie swojego imienia, uznała to za urocze i kochane.
- Ahh w Atlasie, nic mi nie mów, dużo wrzasków na praktykach są. W dodatku na mnie nie krzyczą bo dobrze wykonuję polecenia i ćwiczenia. Mam ciekawe odczucia, że dostanę jakiś awans bo dziwnie na mnie się spoglądają jakby w zamyśleniu - odparła krótko zastanawiając nad tym co mówiła, i jednak doszła do wniosku że to musi być prawda. Najwyraźniej posiadała smykałkę po swoim zmarłym ojczulku. Opowiadał jej kiedyś jak była dzieciaczkiem, że ciężko pracował na swój wymarzony stołek, a był przecież oficerem, dlatego ona ma zamiar nim zostać w przyszłości. Podziwiała go za patriotyzm, ale wiedział że rodzina tez jest najważniejsza więc potrafił pogodzić dwa światy. Ona chce być taka jak on i to jest cel jej życia. A natomiast pragnęła założenia kiedyś rodziny ale z Lansem, bo nikogo innego nie widzi do tej roli. Obserwowała go widząc jak zmienia pozycję na półsiedzącą, a ona ciągle zakrywała pościelą jedną ręką zasłaniając swoje walory niczym modelka w naturalnej pozie. Po chwili ułożyła się na pachnącej poduszce aż przymrużyła oczy ku zadowoleniu. Delektowała się chwilą, przez pewien czas aż do momentu jak usłyszała zejście Lanse z łóżka ubranego już i nałożył buty. Po wysłuchaniu słów kiwnęła głową, że zostanie.
- Dobrze zostanę, poczekam na Ciebie. Mogę zostać na noc - odparła krótko do niego, nie miała wczoraj nic do roboty, a dom stał pusty oprócz personelu, który dba o porządek tam.
- Właściwie, zjadłabym chińszczyznę dawno jej nie jadłam - rzekła zastanawiając się kiedy faktycznie smakowała te ulubione danie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanse
Punkty Aury : 3100
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Sro Maj 16, 2018 5:53 pm

Zazwyczaj w pracy tatuażysty jest ten problem, że klienci nie zawsze do końca wiedzą czego chcą. Jednemu nie podoba się tatuaż, bo zmienił kolor o jeden odcień z powodu barwnika, inny zaś nie myślał o możliwej reakcji alergicznej. Zdarzali się i tacy, którzy myśleli, że kosztuje to śmieszne pieniądze, więc przychodzili z niewielką kwotą. Janusze biznesu, którzy chcieliby efekt, ale za niskie kwoty. Dało się czasami spełnić ich marzenia, zaś sam Lanse czasem chodził na ustępstwa, gdy ktoś był stałym klientem. Wtedy można było dać mu jakąś zniżkę, by przyszedł po kolejną dziarę.
Czarnowłosy cenił sobie swój czas, a tym bardziej ten poświęcany klienteli. Do tej grupy również aktualnie zaliczała się Sybilla, chociaż ona to miała swoją kategorię. Byli klienci stali, nowi oraz VIP. Plasowała się do tej trzeciej kategorii, a symbol który mu zleciła nie był zbyt czasochłonny. Mógłby nawet dzisiaj zrobić szkic, a jutro przez kilka godzin robić tatuaż. Tylko zrobić to z rana, bo przecież potem miał zapełniony grafik i nijak mógłby ją przesunąć na godzinę późniejszą. Stąd też białowłosa musiałaby przyjść bardzo wcześnie albo zostać na noc, a znając ją pewnie bardziej pasuje jej ta druga opcja. Ze względów czysto logistycznych, jak również tego by zrobić sobie z Lanse’a poduszkę. Nie przeszkadzałby mu ten stan rzeczy, gdyby nie wątpliwości, które co jakiś czas pojawiały się i znikały. Wątpliwości dotyczące słuszności tego co zrobili. Będzie musiał na spokojnie usiąść z papierosem, a potem poważnie się zastanowić jak to wszystko odkręcić.
- Większość w Vale wierzy – nie był nikim specjalnym, robił tylko jedne z najlepszych tatuaży w Vale. Nie zapewniało mu to żadnego większego statusu, poza uznaniem wśród jemu podobnych rzemieślników. Niektórzy zazdrościli, a inni chętniej z nim współpracowali. Podrapał się strapiony po głowie słysząc przez co tam w Atlasie przechodzi. Słyszał, że tam jest reżim i rygor niezależnie od pochodzenia. Generał Roman rzadko kiedy patrzył na korzenie, ale to mogło wynikać z tego, że sam do wszystkiego doszedł o własnych siłach i wymagał tego od swoich żołnierzy. Dało się awansować w oparciu o nazwisko, ale trudniej było ten stan utrzymać. Chociaż Schnee chyba tam mieli łatwiej, w końcu głupio tak nadepnąć na odcisk głównemu dostawcy pyłu.
Zareagował nieco bardziej entuzjastycznie na wspomnienie o awansie, bo w końcu jak tu się nie cieszyć z sukcesu bliskiej osoby. Sybiś nawet miałaby więcej papierkowej roboty, w której nie za bardzo mógłby jej pomagać. W końcu uczy się tutaj, więc raczej nie poszedłby do Atlasu – To świetnie. Pewnie niedługo dostaniesz własną drużynę, której masz przewodzić. To wielki wrzód na tyłku i odpowiedzialność – skomentował dosyć niechętnie. Takie on miał podejście do tematu drużyny. Wolał pracować sam, gdyż niezbyt lubił obecność innych ludzi. Chciał zostać łowcą dla nich, ale nie lubił z nimi przebywać. Trochę jak nie lubić dzieci, ale jednak walczyć o ich prawa bo przecież samemu kiedyś było się dzieckiem. No i dziecko mimo bycia małym diablęciem to nadal człowiek.
- Czuj się jak u siebie – skomentował, gdy stwierdziła że zostanie u niego na noc. Zszedł na dół i ze scrolla zamówił jedzenie za pomocą jednej aplikacji. Czas oczekiwania pokazywało około pół godziny. Zatem Lanse mógł sobie dla zabicia czasu usiąść za biurkiem i zaczął szkicować symbol, który miał wykonać jutro. Poświęci mu trochę czasu, w końcu dla siostry zrobi naprawdę wyjątkowy tatuaż. W międzyczasie zaczął odczuwać zmiany w pogodzie, dlatego też zabolał go kikut ręki. Skrzywił się mimowolnie i złapał się za sztuczną rękę – Jeszcze nie teraz – powiedział, gładząc metalową kończynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
[MG] Sybilla
Punkty Aury : 3000
avatar
Atlas
http://eclipse.forumpolish.com/t52-sybillahttp://eclipse.forumpolish.com/t85-blade-of-sacred-unusual-ice
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Sro Cze 13, 2018 1:00 am

Dziewczyna leżała  łóżku zawinięta w kołdrę, jednakże długo coś nie było ukochanego Lanse. W tym momencie ona założyła jedynie bieliznę na siebie. Nie potrafiła usiedzieć na miejscu gdzie znajdowała się, dlatego wstała mając nadzieję, że ukochany nie przyłapie. Sybilla miała totalnie ochotę zobaczyć co robi on o takiej późnej godzinie. Jakoś nie miała ochoty ruszyć się stąd, tym bardziej nie odczuwała samotności. Ona jedynie pragnęła miłości od drugiej osoby. Przymknęła oczy ziewając delikatnie, otworzyła drzwi prawą ręką i zamknęła je. Skierowała się powoli po schodach obserwując Lanse, który siedział pewnie rysując wzór tatuażu jaki bardzo chciała mieć na swoim ciele. Obserwowała go z daleka martwiąc się o jego rękę czy faktycznie z nią w porządku, tym bardziej nie chciała mu przeszkadzać. Nie potrafiła przestać o tym co robili dlatego po cichutku zeszła z ostatniego schodka ruszając przed siebie. Schyliła się delikatnie dotykając swoimi walorami o jego plecy oplatając ramionami o jego obojczyki mówiąc mu do ucha.
- Masz talent w rysowaniu od zawsze – odparła namiętnym i wręcz kuszącym głosem. No cóż w głosie można wyczuć że dziewucha po zachowaniu nadal by chciała z nim to robić, ale czy on odważy się to zrobić? To może być interesujące bo mógłby pokazać swoją dziką naturę łowcy, który poluje na biedną ofiarę.  Nie zmieniała swojej pozycji gdy przyciskała bardziej swoim biustem o jego plecy, żeby poczuł to jeszcze bardziej niż przedtem.


Zastrzeżone:

X X
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanse
Punkty Aury : 3100
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   Sro Cze 20, 2018 4:50 pm

Rysowanie było bardzo pochłaniającą czynnością dla Lanse’a. Kiedy usiadł z utensyliami, by wykonać odpowiedni szkic, znikał w świecie swojej wyobraźni na godziny. W zależności od skomplikowania wzoru czasami nawet na dni, by wykonać rysunek we właściwy sposób. Tak, by móc potem łatwo go nanieść na skórę. Nie chodziło o to, żeby użyć semblance i zrobić to w ciągu minut. Sztuka wymagała poświęcenia czasu. Potrzebowała dojrzeć, a do tego niezbędna była ciężka praca rzemieślnika oraz jego czas i umiejętności.
Czarnowłosy czasami miewał te bóle fantomowe, a gdyby podczas nich przez przypadek omsknęła się ręka i na dziele pojawiłaby się skaza – musiał zaczynać od początku. Nie mógł pozwolić na to, by kogokolwiek tatuaż wyglądał brzydko. Jego reputacja by na tym ucierpiała, a wraz z nią również prestiż zakładu, w którym pracował. Przygarnęli go pod swoje skrzydła, zaś on sumiennym wykonywaniem obowiązków powinien zwrócić ten dług. W końcu jest profesjonalistą. Za długo pracował, by to stracić. Najpierw pracować przez wiele lat, a potem pobierać rentę na tyle niską, by ledwo żyć, ale na tyle wysoką by było to możliwe. Takie były realia świata Remnant. Przysługiwał mu też niejako zasiłek za bycie kaleką do końca życia, ale to praktycznie była tylko symboliczna kwota, która pokrywała środki przeciwbólowe oraz jedzenie. Dalej musiał pracować, by móc żyć na poziomie przynajmniej dostatecznym.
Z pracy wyrwała go Sybilla, która się zakradła za niego. Niczym kotka, która złapała swoją zdobycz i teraz chciała ją wykorzystać do zabawy. Koty to były bardzo drapieżne stworzenia, które czerpały przyjemność ze znęcania się nad ofiarą. Na początku podskoczył lekko na krześle, gdy go objęła, ale zaraz potem wygodnie opadł na nim. Opierał się o jej walory, które przyciskała do niego. Zrobiło mu się trochę niezręcznie, gdyż to była sfera pracy. Nie sfera prywatna, w której musiał jeszcze parę rzeczy z nią uporządkować.
- Staram się przy każdym projekcie, ale przy tym szczególnie – odpowiedział i obrócił się na krześle w jej stronę. Zerknął nie na jej piersi, a w oczy. Chociaż wiadomo, że na kursie kolizyjnym były właśnie bimbałki jego siostrzyczki, która najwyraźniej miała ochotę na więcej – Zwolnijmy trochę. Nie jesteśmy gotowi na konsekwencje tego – powiedział układając dłonie na jej talii. Mówił to spokojnie, ale nie wrogo. Robił to w trosce o nią, gdyż czuł się moralnie źle z tego powodu. Nie byli biologicznym rodzeństwem, ale ciężko się było przestawić. Potrzebował na to czasu. Nie był jeszcze na dalszy krok gotowy, a tym bardziej ona mogła sobie nie zdawać sprawy z potencjalnych reperkusji, które na nich spadną. Liczyła się ona, nawet za cenę tego, że dla jej dobra mogła doznać lekkiej krzywdy z jego strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Gabinet Tatuażu Cat's Eye   

Powrót do góry Go down
 
Gabinet Tatuażu Cat's Eye
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Gabinet Śmiechu
» Gabinet Dyrektora
» Gabinet burmistrza (najwyższe piętro)
» Gabinet dyrektora
» Gabinet profesor Lacroix

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Eclipse :: Królestwo Vale :: Miasto Vale-
Skocz do: