Share | 

 

 The Tale of Prophet and a Guardian

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Lanse
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: The Tale of Prophet and a Guardian   Pon Sty 22, 2018 8:01 pm

Lanse Bernadotte
Dane Personalne
  • Znaczenie imienia: W dialekcie Mistral, Lanse oznacza błękit.
  • Wiek: 25 lat
  • Rasa: Człowiek
  • Grupa: Łowcy Beacon
  • Tytuł: Brak
  • Zawód: Tatuażysta
  • Lieny: 500
  • Kolor Aury: Czarna
  • Punkty Aury: 3000
  • Semblance: Guardian of The Seven Signs
  • Pochodzenie: Mistral

Aparycja

Lanse jest czarnowłosym obywatelem Mistral, który przybył wraz z siostrą i rodzicami do Vale. Ma ciemniejszą karnację skóry, gdyż jego przodkowie wywodzą się z dalszej, gorętszej strony Mistral. Jego oczy są koloru świeżego bursztynu, zaś brązowe, smukłe brwi podkreślają ten jakże znudzony wyraz twarzy Mistralczyka. Prosty nos bez charakterystycznego wzgórka utrudni w przyszłości chłopakowi noszenie okularów, jednak zdecydowanie dodaje mu to uroku. Na prawym policzku ma bliznę, dosyć płytką ledwie widoczną, która pozostało mu z pierwszego polowania na Grimmy. Czarne jak smoła, krótkie, proste włosy przysłaniają jego czoło. Niesforna grzywka nigdy nie chce się ułożyć tak, jak on sobie tego zażyczy.

Jeśli chodzi o jego sylwetkę, to jest dosyć atletyczny. 180 cm wzrostu, 75 kilogramów żywej wagi. Lekko zarysowane mięśnie tu i tam oraz niczego sobie klatka piersiowa. Ot, typowy młody człowiek, który uprawia sport. Wokół jego lewego ramienia wije się smok, a raczej tatuaż przedstawiający smoka longa. Pysk umiejscowiony jest wierzchu dłoni, zakończony pięknymi rogami oraz grzywą w odcieniach błękitu, zielieni oraz żółci. Ułożonych dokładnie w tej kolejności. Ogon smoka kończy się na barku Łowcy. Druga jego ręka zastąpiona jest protetycznym ramieniem sprowadzonym prosto z Atlas. Dobierając odpowiednio odcienie lakieru, Lanse sprawił, że ramię ma identyczny odcień co jego skóra, przez co z odległości trudno odróznić protezę od faktycznej ręki.

Czarnowłosy najczęściej ubrany jest w biały podkoszulek, na który założoną ma czarną kurtkę z czerwonym środkiem. Guziczki są lekko pozłacane, aczkolwiek to po prostu plastik, a nie jakiś drogi metal. Szwy zaś poprowadzone są złotą nicią. Z widocznej garderoby warto wspomnieć jeszcze o czarnych, materiałowych spodniach, które przy samych nogawkach są lekko obdarte. Z prawej kieszeni wystaje mu łańcuszek, jednak nie jest to zwykła ozdóbka i nic nieznaczący bajer. Na jego końcu przywiązany jest zegarek kieszonkowy ze zdjęciem siostry na pokrywce po wewnętrznej stronie. Spodnie przytrzymuje mu czarny pasek z metalowymi ćwiekami oraz jego własna broń, która jest wokół niego owinięta. Wystarczy jeden sprawny ruch, by dobyć oręża i jednocześnie nie pozbawić się spodni. Nie nosi skarpetek, ale za to jakoś wygodniej chodzi mu się w trampkach. Czarno-białych z zieloną podeszwą. Wokół prawej łydki ma owiniętą fioletową chusteczkę, która należała do jego matki. Trzyma ją jako talizman.



Charakter

Bernadotte nie należy do specjalnie rozmownych osób. Można powiedzieć, że przez stratę rodziców zamknął się w sobie na resztę świata. Liczy się dla niego tylko siostra. Dla niej jest w stanie przywołać na usta uśmiech i porozmawiać dłużej, niż kilka sekund. Mimo, że jest dorosła to on nadal traktuje ją protekcjonalnie, jak to starszy brat, czuje się za nią odpowiedzialny, zwłaszcza teraz gdy zostali sami. Jest bardzo pracowitym Łowcą, aczkolwiek preferuje pracować sam, bez narażania innych osób na uszczerbek. Z calego serca nienawidzi Grimmów, które odebrały im rodziców, gdy tylko widzi czarną bestię, od razu rusza do walki. Chłodno kalkulując swoje szanse oraz obierając najkorzystniejszą strategię, by zabić przeciwnika. Dołączył do Beacon, gdyż nie chciał, by kiedykolwiek ktoś inny musiał przeżyć to co on. Może ma innych ludzi gdzieś, jednak nie oznacza to, że brak mu sumienia. Ma w sobie zaszczepioną moralność, że nawet takie menty społeczne jak gangsterzy, też zasługują by żyć. Zabić jest kogoś łatwo, jednak trudniej iść dalej ze świadomością swojej zbrodni. Nieszczególnie jest zainteresowany integrajcą w drużynie, trzyma się w pobliżu swojej siostry i uznaje, że to mu wystarczy w zupełności. W końcu czy rodzeństwo nie będzie najlepiej skoordynowane ze sobą? W głębi duszy obwinia się o to, że był słaby i nie mógł nic zrobić. Nic poza ucieczką. Dlatego nigdy więcej nie chce uciekać. Ciężko pracuje w gabinecie tatuażu, by utrzymać siebie oraz zarobić na zachcianki siostry.



Umiejetności


- Mistrzowskie:
- Walka bronią (shurikeny, miecz jednoręczny, bicz)
- Blacksmith
- Medyk
- Zaawansowane:
- Podstawowe:



Slabosci

- Arachnofobia, bardzo silna arachnofobia wywołana spotkaniem z Grimmem w dzieciństwie
- Brak prawej ręki oraz fantomowe bóle z tym związane. Uzależniony jest od atlasiańskiej protezy
- Słabość do faunsów z uroczymi uszkami oraz ogonkami
- Silny indywidualista. Do momentu, kiedy trzeba zabić pająka w kuchni
- Siostra



Historia

Rodzina Bernadotte należała do tych przeciętnych mieszkańców Mistral. Nie byli bogaci, ale też nie przymierali głodem na prowincjach. Należeli do tej klasy średniej z wioski Kuroyuri. To właśnie ta wioska 15 lat temu została zaatakowana przez Grimmy. Rodzeństwo w trakcie ataku bawiło się na zewnątrz, niczego nie świadome. W pewnym momencie na dom coś z góry spadło. Coś wielkiego i czarnego, a tumany kurzu utrudniały wszelką widoczność. Kiedy już wszystko opadło, Lanse miał przy sobie nieprzytomną Sybille, która oberwała kawałkiem deski w głowę. Na dom spadł wielki Grimm w kształcie pająka. doszczętnie zmiażdżył chatkę, w której znajdowali się rodzice czarnowłosego. Spod gruzów wystawała zakrwawiona ręka jego matki.
W efekcie pierwszego szoku, nawet nie zaczął uciekać, ani też krzyczeć, gdy Grimm odwrócił się w jego stronę. Rozłożył swe potężne odnóża, a ludzie z pobliskich domostw zaczęli się ewakuować. Nikt nawet nie zainteresował się dwójką dzieci, która była w epicentrum upadku potwora. Wielke włochate odnóża zniszczyły po chwili płot, zaś Lanse po chwili ocknął się i zaczął biec w stronę przygniecionego ciała swojej matki. Płakał. Odczuwał ogromny ból wewnętrzny oraz rozdarcie. Wtedy właśnie pająk go pochwycił. Próbował wyrwać się z jego mniejszych odnóży zakończonych szczypcami, jednak nie dał rady. Grimm otwierał już paszczę, by połknąć Lanse. Chłopak widział wszystkie zęby potwora oraz bezdenną ciemność w jego gębie. Ze strachu miał już mokre spodnie, w końcu miał wtedy tylko 10 lat. Wtedy właśnie przybyli łowcy z Haven, którzy zaczęli atakować pająka. Ten wypuścił młodego chłopaka, jednak po chwili zatrzasnął szczypce. Odciął mu w ten sposób rękę, a młody Mistralczyk spadał w dół. Upadek z takiej wysokości mógłby go zabić, dlatego jeden z łowców musiał zareagować. Złapał krzyczącego z bólu dzieciaka oraz przystąpił do pierwszej pomocy i tamowania krawienia. Lanse tylko słyszał odgłosy walki z monstrum. Ubytek krwii przytępił jego umysł, jednak ostatnim gestem jaki pamiętał było wyciągnięcie zdrowej ręki w stronę nieprzytomnej siostry.
To było ostatnie wspomnienie jakie miał z tego dnia. Dwie doby później obudził się w szpitalu. Opatrzony oraz z podłączonymi kroplówkami. Czuł jedynie jak środki przeciwbólowe otępiają go. Widział zabandażowany kikut swojej ręki, dopiero teraz miał czas, by opłakiwać wszystko co stracił. Zabrano mu rodziców, rękę oraz siostre. No właściwie to ostatnie szybko zostało zwrócone, gdyż przychodziła go regularnie odwiedzać w szpitalu. Poza zadrapaniami i guzem nic nie miała. Była jedyną osobą, która trzymała jego psychikę w kupie podczas leczenia, a później rehabilitacji. Trzeba było się nauczyć żyć z tylko jedną ręką. Fantomowe bóle nie ustępowały, jednak Lanse szybko nauczył się sprawnie posługiwać drugą ręką. Wykazywał nawet uzdolnienie plastyczne, chociaż ciężko się rysowało bez podtrzymywania arkusza przez drugą osobę.
Wkrótce potem zostali wysłani do sierocińca, w którym były inne dzieci z tej samej wioski. Warunki były godne jak na Mistral. Chociaż Lanse słabo dogadywał się z rówieśnikami. Był często zamyślony albo wyśmiewany przez inne dzieciaki z powodu braku ręki. Zdystansował się przez to jeszcze bardziej. Nawet opiekunów nie traktował jakoś cieplej.
Po osiągnięciu pełnoletności opuścił sierociniec i postanowił zostać Łowcą. Wpłynęło na to kilka czynników, ale w głównej mierze po prostu dojrzał. Postanowił, że nikt nigdy nie będzie musiał przechodzić przez to bagno. Przez długi czas wraz z siostrą tułali się po Mistral, aż w końcu dotarli do Vale. Tam młody Lanse zainteresował się sztuką tatuażu. Najpierw robił praktyki w jednym z gabinetów oraz pomagał w zamian za schronienie i jedzenie, a potem już przy niewielkich asystach sam wykonywał tatuaże. Cieszył się tak wielkim uznaniem, że nie trzeba było długo czekać, aż właściciel otworzył drugi gabinet, w którym Lanse mógł pracować do woli i przyjmować bardziej wymagających klientów. Oczywiście 70% dochodów szło do kieszeni właściciela, ale za to chłopak miał dach nad głową oraz zajęcie. W końcu, by pójść do Beacon musiał mieć własną broń oraz nauczyć się funkcjonować z jedną ręką. Tutaj jednak z pomocą przyszła siostra, która zorganizowała mu genialny prezent. Z odłożonych pieniędzy zamówiła specjalny model protezy. Prosto z zakładów Atlasu.
Czarnowłosy musiał utrzymać dwójkę osób, a by oszczędzić na kosztach konserwacji nowej ręki, po prostu sam zaczął się kształcić na technika. Miał też do tego smykałkę i szybko łapał pewne rzeczy, dlatego też po wstąpieniu do Beacon, sam stworzył swoją pierwszą broń. Szkoła zapewniła mu materiały w zamian za tatuaż, który wykonał dyrektorowi.



Ciekawostki
  • 1.Wykonuje jedne z najpiękniejszych tatuaży w Vale
  • 2.Ma młodszą siostrę, która jest medium
  • 3. Semblance odkrył podczas jednej z sesji tatuażu, gdy poniosła go wyobraźnia
  • 4.Proteza prawej ręki wygląda bardzo realistycznie ze względu na odpowiednio dobrany lakier imitujący skórę. W kciuku ma zamontowaną zapalniczkę
  • 5. Okazjonalnie pali

Inne Wasze konta

(Pole uzupełniają tylko Ci którzy posiadają więcej kont, niż jedno. Osoba może też wysłać prywatną wiadomość do administratora: Lanse.)

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
The Tale of Prophet and a Guardian
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Biuletyn informacyjny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Eclipse :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: