Share | 





 

 Feandan Forbes

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Feandan
Punkty Aury : 0
avatar
Niezrzeszony
http://eclipse.forumpolish.com/t150-feandan-forbes#397http://eclipse.forumpolish.com/t151-inner-beast#403
PisanieTemat: Feandan Forbes   Sob Maj 26, 2018 4:40 pm

Feandan Forbes
Dane Personalne
  • Znaczenie imienia: imię pochodzenia celtyckiego, które w dokładnym tłumaczeniu oznacza tyle samo co: ”Syn władcy z wąskiej doliny”. Nadane zostało mu prześmiewczo i mocno ironicznie przez ojca, albowiem pojmując za żonę matkę Feandana (niekoniecznie zgodnie z jej wolą), przejął tym samym panowanie nad terenem zamieszkałym przez jej wielowiekowy ród.  
  • Wiek: 25
  • Rasa: Faunus
  • Grupa: Niezrzeszony; były Łowca
  • Tytuł: Wyrzekł się oficjalnego tytułu. Obecnie znany jako "Duch"
  • Lieny: 500
  • Kolor Aury: Bursztynowa
  • Punkty Aury: 3000
  • Semblance: Inner Beast
  • Pochodzenie: Dzikie, zalesione obszary górskie Vale

Aparycja

Niezależnie od swoich najszczerszych chęci pozostania w cieniu, jako przypadkowy przechodzień zdecydowanie za bardzo rzuca się w oczy i to niezależnie od tego, co akurat zdecydowałby się na siebie założyć. Na co dzień w kwestii ubioru nie bije od niego zresztą ekstrawagancją, czego nie można już niestety powiedzieć o całokształcie prezencji leżącej po stronie czysto fizycznej.
Zacząć należy od tego, że Feandan to faunus. Przykład najbardziej faunusowatego faunusa wypisz-wymaluj! Książkowy wręcz! Na dodatek wychowany w totalnej dziczy, którą emanuje na dobry kilometr. Ale po kolei...
Forbes to postawny, dobrze umięśniony, młody mężczyzna - 183cm wzrostu i 80kg dość konkretnej wagi. Wyróżnia go mocna budowa ciała, odrobinę barczyste ramiona i szeroka klatka piersiowa. Choć przez swoją posturę sprawia wrażenie osoby grubo ciosanej, porusza się miękko i gibko, a przynajmniej dopóki nie spróbować wywlec go na parkiet taneczny. Całość obecnie posiadanej sylwetki zawdzięcza przede wszystkim latom treningów, których po dziś dzień stara się nie zaniedbywać ze zwykłego przyzwyczajenia oraz wpojonego zdyscyplinowania. Gibkość ruchów z kolei, to już kwestia wrodzonego uwarunkowania płynąca z typowo KOCIEJ natury. Mowa tu o dość sporym i średnio przyjaznym kotku, jakim jest kuguar.
Feanowe ciało zapewne można by uznać za całkiem atrakcyjne, gdyby nie liczne blizny po oparzeniach, wyraźnie odznaczające się na oliwkowej skórze. Obejmują one przede wszystkim dłonie, przedramiona i plecy w okolicach lędźwi. Nie kłopoczą jednak nadmiernie samego posiadacza, który zdaje się w ogóle nie zwracać uwagi na te defekty.
Ma podłużną twarz o ostrych rysach. Na szerokim, prostokątnym czole odznacza się już pewna ilość zmarszczek, pogłębiana ciągłym marszczeniem cienkich, ciemnych brwi. Feandan ma zły nawyk marszczenia się i krzywienia z byle powodu. Na tego typu reakcjach opiera się przeważnie całokształt jego mimiki. A szkoda.
Kości policzkowe osadzone są u niego wysoko. Nos ma nie za długi, wąski u nasady i pomimo licznych złamań dużo prostszy niż być powinien. Szerokie acz wąskie usta wyraźnie nie nawykły do uśmiechu, co tylko pogłębia nieco posępny, chłodny wyraz malujący się u niego na co dzień. Nie są w stanie zmienić tego nawet bursztynowo-złote, kocie ślepia, które czujnie lecz nieufnie i z dystansem zwykły obserwować otoczenia. Od pewnych norm odbiegają jego uszy. Są one dłuższe i szersze niż u normalnego człowieka, nieco odstające i znacznie bardziej spiczaste na czubkach, a przez noszone w nich kolczyki dodatkowo zdają się zwracać uwagę. Ktoś będący na jego miejscu, chcąc przynajmniej odrobinę odciągnąć od siebie ciekawskie spojrzenia, prawdopodobnie zdecydowałby się pozbyć błyskotek. Problem w tym, że nie są to świecidełka, które może nosić każdy i z których zdjęciem nie wiązałoby się złamanie pewnych zasad znanych wyłącznie członkom jego rodziny. Jego uszy zostały przebite na znak osiągnięcia dorosłości, podobnie zresztą jak naznaczenie tatuażami, zdobiącymi cząstkowo policzki pod oczami, szyję, kark, plecy oraz ramiona. Usunięcie ich przed osiągnięciem czterdziestki byłoby hańbą, czymś niegodnym i przez niego samego niemożliwym do przyjęcia.
Pod wpływem silnych emocji, uszy Feandana porastają popielatą sierścią, wydłużają się jeszcze bardziej i zaczynają przypominać typowo zwierzęcy atrybut. Mogą pozostać takie przez kilka godzin lub nawet dni.  
Gęste, czarne włosy połyskujące w świetle odcieniem granatu, nosi wiecznie roztrzepane. Są wyjątkowo szorstkie i sztywne w dotyku, co sprawia iż niezwykle ciężko je jakkolwiek układać. Zarówno one, jak i widocznie wydłużone, ostre i uwydatnione w pełnym uzębieniu kły, dopełniają wizerunku drapieżcy, którym Fean jak na ironię przecież jest.
Innymi rzucającymi się w oczy atrybutami upodobniającym go do kocura, jest długi, ukrywany najczęściej pod połami płaszcza, popielaty ogon oraz twarde, ostro zakończone paznokcie.  



Charakter

Jakkolwiek sprawiający wrażenie zdystansowanego i nietowarzyskiego, Feandan lubi od czasu do czasu wejść między ludzi, by choć przez chwilę móc poczuć się częścią większej społeczności. Nie potrzebuje przy tym nawiązywać żadnego bezpośredniego kontaktu z kimkolwiek z otoczenia. Już samo przebywanie w danym gronie wystarczy mu w zupełności. Sam nie do końca pojmuję tę dziwną potrzebę, ale przynajmniej dzięki temu nie spędza całego życia odcięty w totalnej dziczy i otoczony wyłącznie przez zwierzęta. Fakt ten jednak bynajmniej nie pomaga kocisku w nawiązywaniu cieplejszych relacji z bardziej humanoidalną częścią świata. Jest na to zbyt skryty i nieufny. Z góry zakłada ukryte motywy w zbyt przyjaznych podejściach innych, nie wierząc w bezinteresowność intencji. Nie umie i nie jest sobie w stanie wyobrazić, dlaczego ktokolwiek miałby udzielać pomocy drugiej osobie, jeśli nie oczekiwałby później otrzymać czegoś w zamian. Ku ironii, mimo całej tej podejrzliwości sam dość chętnie pomoże osobie w potrzebie, tłumacząc się później zagorzale brakiem innych zajęć w danym momencie. Bycie szczerym ze sobą samym nigdy nie wychodziło mu zbyt dobrze.  
Pozornie cichy i opanowany... Faktycznie, tylko pozornie. W rzeczywistości nieźle narwany z niego typ, łatwo pakujący się w kłopoty i to najczęściej na własne życzenie. Posiada ogromny talent do wdawania się konflikty bądź zaostrzanie ich, kiedy tylko ogarnie go ogień rywalizacji lub zwyczajnie zbyt mocno nadepnie mu się na odcisk. Jest wyjątkowo temperamentny, dlatego jeden niewłaściwy gest lub nieprzemyślane słowa są zazwyczaj wystarczająco dobrym argumentem do wyładowania się przez sprowokowanie bójki. Pomimo całkiem znacznego sprytu i inteligencji, widocznie upodobał sobie załatwianie spraw przy pomocy pieści miast rozumu. Uparcie twierdzi, że tak jest prościej i szybciej.
Jak już zostało wspomniane, w kontaktach z innymi jest trudny w obyciu. Wynika to bezpośrednio z jego własnej niepewności oraz braku doświadczenia w umiejętnej komunikatywności. Często wydaje się przez to okrutnie wręcz sarkastyczny lub złośliwy, odbierając pewne słowa oraz zachowania po swojemu. Nie dlatego, że chce koniecznie sprawić komuś zawód lub przykrość, a przez emocjonalne skołowanie oraz nieumiejętność właściwego okazywania uczuć i myśli. Znacznie bardziej otwarty okazuje się na łonie natury. Najlepiej gdy ma wtedy do czynienia ze zwierzęciem.
Feandan to istny łazik i bushman. Poruszanie się po trudnym terenie to dla niego bułka z masłem. Strome wzniesienie po którym trzeba się wspiąć, sosna na którą należy się wdrapać czy nawet najeżony cierniami teren leśnego poszycia, nie stanowią dla niego żadnego wyzwania. To dość niezwykłe, że ktoś kto biegając leśnymi ścieżkami odruchowo wyczuwa najmniejszą nierówność pod stopami i nigdy nie zahacza o najbardziej zdradliwy, wystający ponad grunt korzeń, jednocześnie jest tak okrutnie kaleki by potykać się na prostej, wybrukowanej gładziutkimi kamieniami drodze. Nieprawdopodobne? A jednak! W obrębie miasta łatwo wpada na słupy, śmietniki czy stragany, zbytnio pochłonięty nadmierną ilością ruchomych obiektów, które z przyzwyczajenia stara się śledzić spojrzeniem. Jego wzrok szybko dostrzeże zręcznego kieszonkowca, lecz jednocześnie pozostanie ślepy na spory kosz na śmieci, o który w chwilę później elegancko wyrżnie.
Po ojcu odziedziczył złe skłonności do wpadania w złość. W aktach desperacji czy głębszej frustracji łatwo traci nad sobą kontrole, a dając się nadmiernie ponieść agresji, niekoniecznie celowo jest w stanie wyrządzić krzywdę większą niż by chciał. Nie tylko przy pomoc siły mięśni, ale także ostrych, nieprzemyślanych słów. Ma wyraźne braki w cierpliwości oraz samokontroli, czego niekłamanie się wstydzi.
Gdy go lepiej poznać, okazuje się nadto uczciwy, lojalny i wcale nie aż tak bardzo arogancki jakby się z początku wydawało. Kieruje się własnym kodeksem, nienawidzi znęcania się nad słabszymi, bywa przesadnie poważny i łatwo bierze pewne rzeczy do siebie.
Nawet jeśli stara się nie mieszać w nie swoje sprawy, często kończy szczerząc nos i zęby na licznych prowodyrów.



Cechy


Naturalne:
* Widzenie w ciemności - jak na kota przystało, Feandan świetnie radzi sobie w ciemności. Oczywiście niczego nie zobaczy w absolutnym mroku. Jego źrenice rozszerzają się i wyłapują nawet najsłabsze wiązki światła, sprawiając iż widzi nawet osiem razy lepiej niż przeciętny człowiek;
* Oczy dookoła głowy - podczas gdy człowiek widzi pod kątem 180 stopni, kąt widzenia u Feandana sięga nawet do 285 stopni;
* Wyczulony słuch - słyszy dokładniej i w dużo szerszym zakresie. Precyzyjnie potrafi wychwycić źródło dźwięku oraz kierunek z którego dochodzi;
* Posłuch u zwierząt - obłaskawianie zwierząt przychodzi mu z łatwością, o ile stworzenie nie znajduje się akurat pod presją wielkiego stresu. Agresja i strach uniemożliwiają mu jakiekolwiek działanie;  
* Dobry węch - nie tak dobry jak w przypadku psowatych, ale wciąż bardziej wyczulony niż u człowieka. Feandan nabawił się głupiego zwyczaju dokładnego obwąchiwania jedzenia przed włożeniem go do ust. Wyczuje dzięki temu czy pokarm jest zdatny do spożycia;
* Gibkość, zręczność, umiejętność utrzymania perfekcyjnej równowagi ciała - jak to kot;
* Instynkt drapieżcy - który potrafi odezwać się w najmniej odpowiednim momencie. Bywa iż każe mu czasami poskakać w trawie za świerszczami lub spróbować dorwać porwany przez wiatr liść. Potrafi być uciążliwy.  
* Potrafi wyczuć złe wibracje oraz wrogie intencje od osób znajdujących się dostatecznie blisko niego.
* Słabo kontroluje swoją, niemałą siłę fizyczną. Łatwo przychodzi mu niszczyć delikatne sprzęty, jeśli nie zwraca na swoje czynności szczególnej uwagi.  

Nabyte:  
* Walka wręcz - w jego przypadku technika jest dość brutalna i gwałtowna. W ciosy często wkłada więcej siły niż potrzeba;
* Nastawianie kończyn oraz podstawy pierwszej pomocy - wypróbowywane przede wszystkim na samym sobie. Fean szybko musiał nauczyć się jak przetrwać ze złamanymi kończynami oraz jak nie nabawić się mnogich zakażeń. Kwestia praktyk w warunkach polowych! Skubaństwo nie poszło na marne;
* Przetrwanie;

Podstawowe:
* Oburęczność;
* Wspinanie oraz poruszanie się po trudnym terenie;
* Pływanie i nurkowanie;
* Śpiewanie i gra na flecie - do żadnego nie przyznaje się w humanoidalnym towarzystwie;
* Struganie w drewnie - takie tam drobne hobby... Struga tylko zwierzęce postaci;
* Wiedza z zakresu zielarstwa.  

Historia

Najmłodsze lata spędził w rodzinnej wiosce, zamieszkiwanej od wieków wyłącznie przez faunusów. Zaszyci w głębokich, porośniętych gęstymi lasami górach, ukrywali się przed resztą świata oraz jego problemami. Feandan wiódłby zapewne po dziś dzień spokojne i dostatnie życie, gdyby nie wola ojca. Należy nadmienić, że przywódczynią wioski była właśnie matka Feana, zmuszona wyjść za apodyktycznego, nie należącego do ich klanu faunusa wyłącznie za sprawą pewnej paskudnej intrygi i licznych szantaży. W dużym skrócie, mężczyzna przejął władzę nad małą społecznością, spłodził potomka, pobyczył się paręnaście miesięcy, po czym odszedł niedługo po narodzinach syna dla którego wybrał imię. Przez czas jego nieobecności przez kolejne lata, Feandan chował się jak każdy inny, normalny, zdrowy dzieciak.
Mając lat piętnaście, otrzymał swoje kolczyki i tatuaże. Niedługo po tej jakże uroczystej ceremonii, jak na nieszczęście ponownie zawitał w wiosce jej prawowity władca. Wbrew wszelkim sprzeciwom postanowił zabrać syna, któremu był do tej pory kompletnie obcy, a następnie opuścić osadę raz kolejny. Nie trudno sobie wyobrazić reakcję samego Feandana, jednak zanim zdołał podnieść na mężczyznę rękę, leżał już kompletnie nieprzytomny w listowiu.
Nigdy nie poznał szczegółów tego co zaszło po jego znokautowaniu. Gdy oprzytomniał, byli już mile drogi od domu. Od tej pory wielokrotnie próbował ucieczek, a nawet ataków, jednak szybko nauczył się, że podający się za jego ojca faunus nie jest kimś, kogo podlotek taki jak on może łatwo pokonać. A nauka ta była każdorazowo wyjątkowo trudna i bolesna. Tak też rozpoczął się nowy etap w jego życiu. Etap treningów oraz nauk radzenia sobie nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.
Dwa lata podróżowali po świecie. Było to jednocześnie fascynujące co i okrutnie stresujące. Dość niespodziewanie zawitali pewnego dnia pod murami Akademii Beacon, gdzie jak się okazało, Fean miał spędzić kolejne cztery lata. Oddany pod opiekę zupełnie nowym wychowawcom w jeszcze nowszych warunkach, początkowo zachowywał się jeszcze bardziej gwałtownie, nerwowo i narwanie niż miał to w zwyczaju. Całe szczęście miejsce to okazało się dużo przyjaźniejsze niż jakiekolwiek inne - poza rodzinną wioską - w jakie miał szczęście trafić. Do dziś dobrze wspomina spędzony w Akademii czas, a dalej pracę jako pełnoprawny już Łowca. Zdawało mu się, że wreszcie odnalazł dla siebie cel. Że w końcu przestanie żyć przeszłością, stanie się jeszcze lepszy i na tyle silny, by móc pewnego dnia ponownie postawić stopę w rodzinnych stronach, mając za nic ojcowskie ostrzeżenia. Tak było w każdym razie było do dnia, w którym wszystko znowu się schrzaniło. Zła ocena sytuacji i jeszcze gorsze decyzje doprowadziły do śmierci jego partnera podczas jednej z misji. Był to nie tylko partner, ale i pierwszy przyjaciel jakiego zdobył. Pierwszy i ostatni.
W wieku 24 lat ostatecznie porzucił fach Łowcy. Dzisiaj tuła się z miejsca w miejsce, zatrzymując się czasem by popracować przy czymś dorywczo, nasłuchują, obserwując i starając się nie popłynąć z prądem wydarzeń, które coraz bardziej zaczynają go martwić.        



Ciekawostki
  • 1. Słaba głowa do alkoholu - mówi samo za siebie i potrafi być jego potworną zmorą. Może wypić co prawda całkiem sporą ilość piwa, lecz jakikolwiek inny trunek to dla niego zabójca dnia następnego. Problemem jest także słaba kontrola w umiarze, dlatego stara się odliczać pieniądze z którymi wychodzi na miasto i nie brać więcej niż powinien.
  • 2. Fatalnie gotuje i kompletnie nie radzi sobie w kuchni, chyba że trzeba coś przyrządzić w warunkach polowych, przy czym posiłek ten należy najpierw upolować lub znaleźć. Trudno zepsuć pieczoną nad ogniem rybę bądź lub zająca.
  • 3. Nic nie uspokaja go tak jak dźwięki muzyki klasycznej bądź burzy.
  • 4. Nie znosi papierosów. Tak ich zapachu jak i smaku, ale za to nie ma nic przeciwko fajkom wodnym.
  • 5. Trafiając na czulsze punkty skróty jego głowy podczas głaskania (o ile wcześniej nie upierdzieli łapska, które próbuje go dotknąć) lub masażu stóp, można spodziewać się odgłosów bardzo zbliżonych do kociego mruczenia.
  • 6. Jakkolwiek wydać się to może dziwne... Uwielbia psy.
  • 7. Podobną niechęcią co miejskie: słupy, latarnie, hydranty i kosze, pałają do niego sprzęty elektryczne wszelkiej maści. Ciężko powiedzieć z jakiego konkretnie powodu. Tego, że przypadkowo doprowadza do ciągłych spięć już za sprawą samego dotyku, czy raczej wrodzonego pecha do ich użytkowania. Suma sumarum sam zaczął pogardzać wszelką technologią.
  • 8. Ma słabość do naparów z kocimiętki.
  • 9. Nienawidzi odgłosów wystrzałów w broni palnej. Łatwo popada w kontakcie z nimi w agresję bądź panikę.


Ostatnio zmieniony przez Feandan dnia Nie Maj 27, 2018 7:03 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
PisanieTemat: Re: Feandan Forbes   Nie Maj 27, 2018 6:44 pm

Umiejętności nabytych masz za dużo o dwie. Te dodatkowe przysługują tylko wtedy gdy już do jakiejś broni dobierasz sobie jakieś dodatkowe oręże. Przykładowo jak bierzesz kosę to możesz sobie dobrać jakąś broń B i C, a nie inną umiejętność.
Poza tym nic poważnego mi się w oczy nie rzuciło w karcie postaci. Jest tam sporo opcji na późniejszy rozwój postaci, także jak poprawisz to wyżej to będzie akcept.
Powrót do góry Go down
Feandan
Punkty Aury : 0
avatar
Niezrzeszony
http://eclipse.forumpolish.com/t150-feandan-forbes#397http://eclipse.forumpolish.com/t151-inner-beast#403
PisanieTemat: Re: Feandan Forbes   Nie Maj 27, 2018 7:05 pm

Okej, done~
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość
PisanieTemat: Re: Feandan Forbes   Nie Maj 27, 2018 8:04 pm

Akcept~ możesz robić semblance \o/
Powrót do góry Go down
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Feandan Forbes   

Powrót do góry Go down
 
Feandan Forbes
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Eclipse :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: