Share | 


















 

 Klub Nocny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Klub Nocny   Pią Maj 18, 2018 9:09 pm

Jeden z wielu klubów nocnych w mieście Vale. Spędzają tu czas głównie młodzi ludzie bawiąc się na parkiecie. Wokół parkietu rozmieszczone są głośniki, z których leci muzyka DJ'a. Po prawej od parkietu znajduje się bar, zaś lewa strona zarezerwowana jest dla stolików. Są tam też schody na górę do loży VIP, gdzie w pomieszczeniu są dźwiękoszczelne ściany. Znajduje się tam też biuro właściciela klubu.
Ten klub należy do gangu Kapeluszy, dlatego też większość tutejszej ochrony to uzbrojeni gangsterzy w garniturach. Stoją na wejściu do klubu, jak również pilnują porządku na sali oraz w loży VIP.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Sob Maj 19, 2018 5:30 pm

Wreszcie znalazła się jakaś ciekawa robota. Coś wykraść, nie wiadomo co czyli pewnie będzie okazja umoczyć pazury we krwi. Aż przetarłem prawą rękę z założonym na niego Iron Claws'em. Nie było sensu chować go gdzieś pod ubraniem, szczególnie w takiej okolicy.
Nie było jednak co obwijać w bawełnę. Prosto z mostu minąłem kolejkę do klubu, jeżeli takowa była i stanąłem przed bramkarzem, przemawiając do niego:
- Pan M, robota. Prowadź. - bo co ubierać słówka w piórka?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Pon Maj 28, 2018 10:34 am

Przed klubem stała dosyć pokaźna kolejka młodych ludzi, którzy czekali na wejście. Część to byli stali bywalcy, a pozostali byli tu pierwszy raz. O klubie nocnym w Vale krążyło w mieście wiele opowieści. Oferował rozrywkę w dosyć przystępnej jak na wielkie miasto cenę. Chociaż trzeba było przyznać, że alkohol do najtańszych nie należał (chyba, że ktoś lubi siki w postaci rozwodnionego piwa), ale za to lokal miał tańsze inne atrakcje. W kolejce nawet znalazło się trochę faunusowej młodzieży, która wyrwana z Menagerie chciała zakosztować pierwszy raz miejskiego życia. Być może skończy się to na oskubaniu ich z wszelkich pieniędzy, a może nawet lekcją na temat życia w mieście.
Anrena zlustrował wzrokiem jeden z bramkarzy. Dosyć wysoki facet, chociaż nie aż tak jak antagonista. Może nawet trochę mniej barczysty, ale chuderlakiem go nazwać nie można. W czarnym meloniku z czerwoną wstążką owiniętą wokół ronda oraz w okularach z czerwonymi szkłami, które pasowały do czerwonego dodatku w postaci krawatu. Reszta odzienia była smoliście czarna, marynarka jak również i koszula, spodnie. Taki wypisz wymaluj gangster, którego stawia się do pilnowania. Pewnie nawet uzbrojony.
- Loża VIP - wskazał kierunek schodów, które prowadziły na górę do loży. Schody prowadziły do pomieszczenia, praktycznie usytuowanego pod sklepieniem. Przed wejściem zaś stał kolejny gangster, który otworzył Anrenowi drzwi. W pomieszczeniu zaś wszystko było urządzone jak w faktycznej loży VIP. Stolik, na którym rozłożono przekąski. Mięsa, słodycze, jak również inne rzeczy, które komponowały się z alkoholem barkowym. Wokół stolika ułożone były 4 sofy tworzące okrąg z przerwami, zaś tuż obok nich była wielka szyba, z której można obserwować parkiet. Była też opcja zasłonięcia tego roletą. Poza tym pomieszczenie było dźwiękoszczelne. Można to było wywnioskować po braku muzyki wewnątrz pokoju. Oczywiście przy wejściu był też standardowy panel z klimatyzacją oraz muzyką z głośników. W samym pokoju była jeszcze łazienka z wanną, bo wiadomo że bogatemu nikt nie zabroni luksusów.
- Pan M zaraz przyjdzie. Rozgość się - rzucił gangster.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Sro Maj 30, 2018 10:49 pm

Loża VIP, dobre miejsce. Kiwnąłem głową facetowi i ruszyłem powoli schodami ku górze. Pośpiech nie był wskazany bowiem jak już tam Mka czeka, to jeszcze chwilę może. Nie zbawi go ta minuta czy dwie, tak samo robota nie ucieknie. I tak pewnie wystarczająco rzucam się w oczy przy tej młodzieży dookoła. Co oni widzą w takiej zabawie? Tak samo w piciu. Przecież można załatwić znacznie taniej podobne ilości jeżeli chodzi o upicie się.
W końcu wszedłem, znaczy się wpuszczono mnie. W sumie jakiś bramkarz w takim miejscu pasuje jak ulał, w końcu to miejsce vip. Wbrew oczekiwaniom byłem sam. Znowu... znowu... znowu... dobra, chyba lepiej będzie jak podejdę do szyby i popatrzę sobie na tych wszystkich tam o. Lepiej nie ryzykować poprzez picie bądź jedzenie czegokolwiek. Jeszcze okaże się zatrute.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Wto Cze 05, 2018 10:44 pm

Anren postanowił nie tykać jedzenia, ani również alkoholu, który wyłożony był w loży VIP. Jego obawy mogły być uzasadnione, jednak jaki sens było zapraszać na rozmowę o pracę kogoś kogo chciało się otruć? Można to było zrobić w znacznie prostsze i bardziej wyszukane sposoby, by nie pozostawić po sobie najmniejszych śladów. Chociaż Kapelusze preferowały z grubsza inne metody. Mniej więcej takie rodem z filmów o gangsterach, gdzie podjeżdżał samochód pod restaurację i ostrzeliwał ją z broni maszynowej. Zdarzały się w mieście również przykre "wypadki" dla tych, którzy postanowili nie płacić haraczu. Przekaz był jasny, że gangsterom się nie stawia. Oczywiście łowcy starali się ich wyłapać, aczkolwiek to była walka z wiatrakami lub hydrą o wielu głowach. Odetnij jedną, wyrosną kolejne dwie. No w każdym razie obie strony raczej nie narzekały na brak pracy.
W końcu po 10 minutach do loży VIP miała wejść kolejna osoba. Drzwi się otworzyły, a do pomieszczenia wbił facet po 30. Typowo mistralskie rysy twarzy nieco gryzły się z długimi czarnymi włosami związanymi w kucyk i bokobrodami. Również ostro wyglądająca bródka nie dawała mu przyjaznego wyglądu. Mężczyzna miał 170 cm wzrostu i ubrany był w coś co przypominało górę kimona karate, tylko w kolorze granatowym. Do tego niebieskie, luźne spodnie i buty z dwoma palcami. Narzucony miał jeszcze na siebie płaszczyk jakby urwał się z jakiegoś festynu mistralskiego. W prawej ręce miał czarną teczkę przykutą kajdankami do swojego nadgarstka. Uniósł tylko nieznacznie lewą rękę w geście powitalnym. Wyraz twarzy miał dosyć chłodny, ale zarazem spokojny. Jakby przyszedł kolejny dzień z rzędu do pracy.
- Wiesz czy ktoś jeszcze ma przyjść? - zapytał podchodząc do baru, na którym położył teczkę i zaczął się rozkuwać. Przy okazji warto napomknąć, że mimo niskiego wzrostu gość nie był jakimś chuderlakiem. Na pewno nie był taki wielki jak An, jednak pewnie krzepy też trochę miał.
Gostek z festynu:
 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Nie Cze 10, 2018 6:51 pm

Nawet nie zauważyłem ile czasu minęło od kiedy stanąłem przed szybą i zacząłem wpatrywać się tam w dół... Kilka minut? Godzina? Więcej? A w sumie co mnie to obchodzi, ktoś wszedł i zakłócił całą tą... harmonię. Zmierzyłem nieznajomego wzrokiem stając do niego bokiem a ręce mając założone jedną na drugą na wysokości klatki piersiowej.
Hmm... normalny człowieczek. Przynajmniej w moim mniemaniu.
- Zależy kto pyta. - odparłem krótko na jego pytanie nie mając pewności czy jest to cały ten szef czy też kolejny człowiek co zgłosił się do wykonania roboty, a tym bardziej nie miałem bladego pojęcia czy ktoś jeszcze się stawi. Nie miałem w tym wszystkim ochoty strzelać podając od razu odpowiedź na jego pytanie która tak czy siak była wielką zagadką.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Pon Cze 11, 2018 10:54 pm

Mężczyzna postanowił się rozgościć po rozkuciu kajdanek. Rozmasował nadgarstek, a potem zerknął na barek, gdzie stały flaszki z alkoholem. Zastanawiał się czym dzisiaj powinien uraczyć swój żołądek, a po chwili sięgnął po jedną z butelek. Wybrał tą z czarnym korkiem oraz czerwonym płynem w środku – rum dosyć popularnej marki wśród mieszkańców Vale. Medialna propaganda mówiła, że jest z Menagerie, chociaż kilku realnie myślących mogło wpaść na to jak wierutnym jest to kłamstwem. Producenci wybrali sobie ten skrawek lądu należący do faunusów tylko dlatego, że idealnie pasował do tego tropikalnego, pirackiego klimatu i świetnie mógł rozreklamować rum. Mężczyzna sięgnął po jedną ze szklanek, a spod barku wyciągnął kilka kostek lodu z kostkarki. Wrzucił je do szklanki i zalał, stukając nią o blat by wymieszało się.
- Pan M jest dzisiaj zajęty więc przyszedłem ja. Spodziewałem się… - powiedział szukając lepszego słowa najwyraźniej, bo szczerze to spodziewał się faktycznych gangsterów, a nie zgarbionego wielkoluda. Takich to raczej wykorzystywałby do ściągania haraczu, ale jak się nie ma co się lubi – trochę szerszego grona, ale cóż nie każdy chyba lubi okazję do dobrego zarobku – powiedział upijając trochę ze szklanki. To chyba rozwiewało wątpliwości Anrena co do kwestii zatrutych trunków. Chyba, że tylko te z barku należały do bezpiecznych lub jakieś konkretne butelki, z których pił pośrednik Pana M.
- Salamander tak? – zapytał się, by wiedzieć jak zwracać się do Anrena. Zrobił niewielki research najwyraźniej skoro zapytał ksywką. W sumie to była taka niepisana etykieta złoczyńców, by nie przedstawiać się swoimi prawdziwymi imionami. Na wypadek, gdyby ktoś postanowił chociażby ich wsypać. No chyba, że ktoś świetnie ukrywał swoją tożsamość albo wyszła mu sztuczka ze śmiercią i pozostawaniem martwym dla organów ścigania. Czasami niektórzy też po prostu dawali w łapę odpowiednim służbom, by mieć spokojne interesy. Straż miała pieniądze, a Kapelusze mogły dalej robić to co robiły. Oczywiście taka łapówka nie chroniła ich przed łowcami, ale zawsze to jedno zmartwienie mniej.
- Przejdę do konkretów. Chcemy byś ukradł dla nas pewną rzecz – powiedział wyciągając z teczki zdjęcie. Na fotce widniał klejnot. Niebieski, w kształcie hexagramu. Dosyć gładko oszlifowany i spoczywający w gablotce. Po chwili pośrednik wyciągnął kolejne zdjęcie, na którym był starszy mężczyzna. Ewidentnie z tych nadzianych sądząc po garniturze oraz monoklu przy prawym oku. Zdjęcie było zrobione na tle posiadłości wyglądającej jak dosyć typowa nowoczesna willa z garażem.
- Pan Hashimoto nie był zbyt chętny do sprzedania nam klejnotu, a pewien kolekcjoner, z którym mamy dosyć dobre stosunki bardzo nalega byśmy to dla niego zdobyli. Zainteresowany dalszą częścią czy wymiękasz? – zapytał uśmiechając się dziarsko i popijając ponownie rum. Nie widać było co ma w teczce, gdyż miał ją skierowaną ku sobie i z niej wyciągał kolejne rzeczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Wto Cze 12, 2018 10:26 am

Obserwowałem go jak sobie nalewa alkoholu i przygotowuje teczkę w oczekiwaniu na jakieś jego dalsze posunięcie w moim kierunku. A to, że pana M nie będzie nie zadowoliło mnie... Szczególnie, że pewnie kłamie. Ochroniarz mówił całkiem coś innego i obydwoje sobie zaprzeczają. Cóż, lepiej będzie zachować tę informację dla siebie. W odpowiedzi obojętnie ruszyłem ramiona, że nie obchodzi mnie to.
Z kolei na pytanie o mój pseudonim "w robocie" pokazałem mu jedynie tatuaż i wskazałem na niego poprzez lekkie stuknięcie go palcem drugiej ręki. Nie trzeba było już nic mówić w tym temacie. Ale za to polubiłem go za to, że nie owija w bawełnę i od razu przeszedł do sedna sprawy. Kradzież nie wydawała się czymś specjalnie trudnym. Ot wybadać sytuację, co gdzie, jak i przejść do działania mając kilka planów przygotowanych na różne ewentualności. Jednak będzie to druga próba podejścia do zyskania klejnotu, więc... może być przygotowany.
- Kontynuuj. - odezwałem się gdy zapytał.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Wto Cze 12, 2018 11:44 pm

- Szczerze to tak długo jak nie powiążą tego z nami to masz dowolność metod, byle Hashimoto żył sobie dalej. Jest bardzo użytecznym pionkiem – powiedział wyciągając kolejne zdjęcie i przesunął je po blacie. Widniała na nim dziewczyna. Na oko pewnie z 16 lat w mundurku akademickim. Definitywnie nie łowczyni, a zwykły cywil w równie normalnej szkole. Uczennica miała długie blond włosy, błękitnie oczy oraz nienaganną jak na swój wiek urodę. Proporcje ciała też miała względnie w normie, a na fotce była koło właściciela klejnotu. Zapewne zdjęcie zrobione z ukrycia, gdy Hashimoto odbierał ją ze szkoły – Jego córka. Lilia. Uczennica jednej z prywatnych szkół w Vale, zresztą też nie najtańszych. Dziadziuś ma pieniądze to i wnuczce nie poskąpi – skomentował mężczyzna obracając palcami zdjęcie na śliskim blacie. Była to też taka dosyć wymowna sugestia co Anren może w ostateczności zrobić, by zmusić cel do oddania klejnotu po dobroci lub w drodze barteru. Porywanie dziecka to była bardzo brudna sztuczka, aczkolwiek kto powiedział, że ci źli powinni grać fair? Ciekawe czy przed tym Anren będzie miał jakiekolwiek opory? No nic, mężczyzna przeszedł dalej w swoich tłumaczeniach.
- Jednak to nie jest zadanie bez limitu czasu. Masz tydzień, by tego dokonać bo potem klejnot wyjeżdża do Mistral, gdzie będzie poza naszym zasięgiem. Możemy pożyczyć ci kilku chłopaków od brudnej roboty, ale wtedy potrącimy nieco za robociznę z wypłaty – dodał festyniarz, po czym przekręcił walizkę wnętrzem do antagonisty. Były w niej ułożone pliki banknotów, nieznakowane lieny. Pewnie około 6000, bo najwyraźniej zakładał że zgłoszą się przynajmniej 3 osoby, a tu proszę przyszedł jeden typ. Z drugiej jednak strony robota mogła być bardziej skomplikowana jeśli pójdzie samemu, ale cóż to za zabawa jeśli wszystko jest proste!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Sro Cze 13, 2018 11:40 am

Przygotował się, bez dwóch zdań. Aż podszedłem powoli do blatu i wziąłem zdjęcie do ręki, żeby lepiej przyjrzeć się dzieciakowi. Nastolatka, młody dorosły któremu jeszcze trochę do pełnego rozkwitu brakuje. Jak dojdzie co do czego, będzie mocną kartą. W końcu to kochana wnuczka i pewnie jedyna. A pieniądze nie wszystko są w stanie naprawić...
Ten limit, nie wiem czy wszystko w tydzień zorganizuję. Ech, możliwe, że będzie trzeba w niektórych momentach działać na żywca, czyli w sumie będę w żywiole.
- Ile od chłopa? - zapytałem odkładając zdjęcie na blat, bo jednak dodatkowa para rąk to zawsze coś.
- Ewentualnie za sprzęt również. - dodałem nim zdążyłby mi odpowiedź. Oni z pewnością to i tamto mogą załatwić szybciej niż ja, dopóki coś na tym zarobię. 6.000 to nie mała suma, ale w porównaniu do wartości kryształu, pewnie śmieszna.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Pon Cze 18, 2018 11:23 pm

- To zależy o jakim chłopie mowa. Pionki są zawsze tańsze – odpowiedział, może oczekując tego, by Anren przedstawił jakiś konkretny plan i wymagania co do niego. Zresztą mowa tu też o człowieku, który zajmuje się interesami w światku przestępczym więc nie mógł z góry podać ceny za usługę. Również to samo mógł powiedzieć o sprzęcie, gdyż nie za bardzo wiedział czego antagonista będzie potrzebował.
- Dam ci taką radę, bo nie wyglądasz na eksperta w tych sprawach. Przedstaw mi najlepiej jakiś plan oraz potrzebne rzeczy do niego, a powiem ile to będzie kosztowało mniej więcej – odpowiedział dolewając sobie whisky. Zdecydowanie będzie to lepszym punktem wyjścia do jakiejś akcji, niż pojedyncze pytania o konkretne przedmioty. Oczywiście Pan Festiwalowiec pewnie miał jeszcze jakiś plan w zanadrzu, bo przecież nie można na takie spotkanie przyjść na sucho. Trzeba mieć coś w zanadrzu, gdyby trafili mu się chłopcy dokładnie tacy jak ci pilnujący wejścia klubu, czyli niezbyt kumaci i nastawieni na jedną funkcję. Ciężkie jest życie przestępcy, a jeszcze cięższe bohatera. Chociaż z drugiej strony nikt nie słyszał, by przestępca umarł z głodu, zaś bohaterów czasami spotykał taki los gdy byli zbyt hojni lub naiwni. Mężczyzna zamknął wieko walizeczki i rozsiadł się wygodnie za barkiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Sro Cze 20, 2018 6:12 pm

Pionki... brzmią trochę słabo. Jak jakieś nieroby czy kupa mięśni do przesuwania z kąta do kąta. Jednak pewnie jakieś prostsze polecenie byliby zdolni zrealizować bez spieprzenia roboty. Ale jego z kolei jego rada brzmiała jak plan. Aż chwyciłem się za brodę i kilka razy przeciągnąłem po niej rękom.
- Dobra. - zacząłem zastanawiając się, która propozycja byłaby lepsza - porwanie czy jednak napad. Obydwie schodziły się do posiadania wozu i przynajmniej jednego człowieka. Coś jeszcze? hmm, chyba nie.
- Myślałem nad porwaniem dziewczyny i wymienieniu jej na kamień, z drugiej strony napaść na staruszka w trakcie drogi do Mistral też nie jest najgorszą opcją. Z pewnością przydałby się wózek oraz kierowca. - powiedziałem co miałem i tyle. Jest też jeszcze ta możliwość...
- A ty myślałeś o czymś innym? - no bo zawsze może się okazać, że wymyśli coś lepszego niż ja. W końcu nie mówię, że jestem mądry, jednak do głupich również się nie zaliczam.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Nie Cze 24, 2018 11:57 pm

- W zasadzie to również rozważałem opcję, by porwać dziewczynę. Wydaje się to łatwiejszą opcją, niż włamanie i bardziej w moim stylu – powiedział opróżniając szklankę z whisky. Koleś najwyraźniej lubował się w pewnych metodach, które przynoszą określony skutek. Porwać dziewczynę ze szkoły jest znacznie prościej, niż włamać się do dobrze zabezpieczonego domu – Oczywiście pozostaje kwestia kiedy to należy zrobić. Ja bym porwał ją w dzień przed wyjazdem, bo wtedy facet będzie najbardziej rozproszony i weźmiemy go między młot, a kowadło – ta część jest o tyle zrozumiała, że właściciel kamienia będzie goniony przez termin, jak również zostanie mu postawione ultimatum. Nie powinien być w stanie opracować stosownego planu w ułamku sekundy, a na dodatek władze mogą nie zdążyć podjąć odpowiednich działań, by zapobiec ewentualnej zbrodni.
- Kierowcę i pojazd mogę zapewnić. Wezmę sobie tylko tysiaka z puli do opłacenia chłopaka, który się tym zajmie. Jeśli zostajemy przy porwaniu to również wypada wybrać miejsce gdzie będziesz przetrzymywał dziewczynę – powiedział zakładając nogę na nogę i mieszając stukającymi w szklankę kostkami lodu. To nie była też łatwa kwestia, bo należało wybrać dogodne miejsce do wykonania wymiany, oraz zupełnie inne gdzie można będzie przetrzymywać porwaną dziewczynę tak, by nikt nie wpadł że jest tam trzymana wbrew jej woli. W trakcie podróży mogą zdarzyć się różne rzeczy, na które mogą obie strony nie być przygotowane, dlatego też czarnowłosy odrzucał tę opcję. Z drugiej strony też to działało niejako na korzyść atakującego, ale tu już kwestia jaką decyzję podejmie Anren. Zawsze mógł skonstruować jakiś naprawdę solidny plan ataku podczas wycieczki do Mistral, dlatego z góry nie zakładał co ostatecznie zrobią.
- Więc jak ostatecznie chcesz to rozegrać? – zapytał wstając i kierując się ku szybie, by móc zerknąć na to co działo się w klubie. Stał tak z rękoma splecionymi za plecami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Pon Lip 02, 2018 7:09 pm

Westchnąłem mocno. Kwota niby okej, bo jeszcze wóz był w nią liczony, ale po co resztę tak dyktował? Chyba lepiej wiem co planuję. Ech... ale skoro pyta, niech ma. Tydzień przeleci szybciej niż się spodziewa, więc muszę jak najszybciej wziąć się do roboty.
- Pewnie jutro, pojutrze zapoznam się z jej planem dnia, potem porwę. Kryjówkę już mam - do takiego miejsca zaglądnęliby na samym końcu o ile w ogóle. - krótko i zwięźle zacząłem przybliżać się wolnym krokiem ku drzwiom, kontynuując swoją wypowiedź:
- Spróbuję w międzyczasie jeszcze numer do tego całego dziadka załatwić i sprawdzić trasy wyjazdu z miasta. Chcesz coś jeszcze do tego dodać czy mogę zabrać się do roboty? - zakończyłem zniecierpliwiony przy drzwiach.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Sob Lip 07, 2018 10:50 pm

W zasadzie to najwyraźniej wszystko zostało dogadane i pozostało jedynie wcielić plan w życie. Pracownik wyglądał na troszkę sceptycznego co do szans powodzenia akcji oraz najpewniej przeczuwał, że chyba trzeba będzie się zabezpieczyć na wypadek wtopy. Tak zwykle działali gangsterzy, że w razie potrzeby pozostawiali swoich kompanów na lodzie. Była to zabawa dla dużych chłopców, którzy nie bali się ryzyka i łamania zasad. Może właśnie to ryzyko sprowadzało ludzi na złą drogę?
- Właściwie to chciałem życzyć powodzenia. Weź sobie tylko to – powiedział wyciągając z kieszeni wizytówkę. Z obu stron białą, ale jak spojrzeć pod światło to widać było na niej numer telefonu. Na pierwszy rzut oka właśnie taki kawałek papieru ewentualni funkcjonariusze by przegapili.
- Jak wszystko będzie gotowe to zadzwoń. Umówię cię na spotkanie z kierowcą – rzucił, po czym zaczął pakować zdjęcia do walizki. Pozostało tylko zacząć przygotowania. Anren miał o tyle prościej, że Hashimoto był osobą dosyć znaną wśród jubilerów i kolekcjonerów antyków, dlatego też znalezienie pewnych danych w Internecie nie było specjalnym problemem. W zasadzie to wyszukiwarka po kilku kliknięciach i przejrzeniu wywiadów pomogłaby nawet ustalić dokładny adres zamieszkania staruszka. Nawet dało się ustalić skąd się wziął ten limit czasu, bo klejnot sam w sobie był jeszcze eksponatem, który właściciel użyczał do muzeów i akurat w dniu wyjazdu miał być przeniesiony do jednego z takich obiektów w Mistral. Kamyk sam w sobie tak dużo nie był wart, bo jak na kosztowności to wyceniano go dosyć nisko. Klejnot wart był jakieś 150 tysięcy lienów, gdzie dużo mniejsze, ale zarazem ładniejsze błyskotki mogły nawet sięgać znacznie pokaźniejszych sumek pieniędzy.
Pozostało się tylko przygotować do złapania dziewczyny. Jeśli Anren postanowił obserwować okolicę jej szkoły, to mógł wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze, dziewczyna zwykle miała zajęcia do godziny 15:45. Potem szła na zajęcia dodatkowe na terenie campusu i ostatecznie o 18:00 pod szkołę podjeżdżało czarne auto, które odwoziło ją pod dom. Bez żadnych ochroniarzy, jedynie z kierowcą. W samym aucie były też przyciemniane szyby tak, że z zewnątrz utrudniało to zidentyfikowanie kierowcy. Drogę do domu w godzinach wieczornych pokonywała w około 30 minut. Dziewczyna miała pewne nawyki, bo regularnie auto zatrzymywało się pod sieciówką Dunkin Donuts, gdzie kupowała pudełko pączków. Sądząc po jej linii i takiej diecie to albo ma świetną przemianę materii, albo ćwiczy dosyć dużo. Ewentualnie pączkami się dzieli. Auto zawsze zostawiało ją bezpośrednio pod blokiem mieszkalnym. Dziewczyna przesuwała kartę przez zamek, wchodziła i w zasadzie to znikała w budynku. Drzwi były przeszklone, rozsuwane na boki. Dosyć nietypowe rozwiązanie, ale to chyba było szkło hartowane i dlatego się na to zdecydowano.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Anren Xi
Punkty Aury : 0
avatar
Antagonista
http://eclipse.forumpolish.com/t98-anren-xihttp://eclipse.forumpolish.com/t103-wild-hunt
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Pon Lip 09, 2018 2:40 pm

Się lekko uśmiechnąłem kącikiem ust słysząc o życzeniu i jak najlepiej w akcji. Przyznać trzeba, że może się przydać. A szczęścia, tak samo jak pieniędzy, nigdy nie za wiele. No i złapałem numer który leciał w moim kierunku, lecz czy to był jakiś żart? Karteczka jest biała z jednej i drugiej strony. Obracając ją coś mi błysło na niej. Czyli takie czary... Ciekawe czy jakbym to dać pod ogień byłby tekst lepiej widoczny. Ale to potem, w domu.
Schodząc po schodkach w dół wyciągnąłem swoją jedyną elektronikę, nie za bardzo lubię się ze sprzętem elektronicznym i zbyt długo nie wytrzymują u mnie, i od razu zacząłem szukać jakiś jubilerów. Mniej, bardziej znanych, po prostu prędzej czy później trafiłbym na jakieś informacje o tym całym właścicielu klejnotu. A jaki ze mnie okazał się wtedy głupek! Kilkanaście minut przeglądania stron internetowych w drodze do domu i dopiero wtedy zdałem sobie sprawę z tej maluteńkiej rzeczy - numer będzie miała jego wnuczka.
Następnego dnia obudziłem się wcześniej, co nie znaczy, że również z łóżka wygrzebałem się o poranku. Jakoś nie czułem się specjalnie aby wstać i iść na miasto sprawdzić drogi wylotowe z miasta. Jednak również na to znalazła się rada - z trudem dosięgnąłem Scrolla i zacząłem przeglądać mapki co chwilę zapisując obraz bazgrając na nich. Tu zjazd, tam bramka, możliwy postój, wielopasmówka itp. Całego dnia aczkolwiek nie mogłem spędzić w ten sposób. Pozostała jeszcze dziewczyna. Jest w końcu kluczem do powodzenia kradzieży. Także w końcu wstałem. Ach, jak się przyjemnie leżało...
Strasznie długo ma te zajęcia w szkole. Dopiero przed czwartą popołudniu zauważyłem ją i kilka ostatnich dzieciaków. Lecz jeszcze gdzieś szła. W ostateczności wyszło, że teren szkoły opuszczała równo o 18... zapisać. O, jeszcze auto. To jest bardzo przydatne. Jak załatwią taki sam model, to sama wsiądzie i po kłopocie! O jak to sprawę bardzo ułatwia. Tylko ten no... lepiej mu zdjęcie wyślę pod numer z karteczki, po czym zadzwoniłem:
- Halo, dotarło zdjęcie? -


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Admin
Punkty Aury : Over 9000
avatar
Admin
PisanieTemat: Re: Klub Nocny   Nie Lip 15, 2018 12:21 am

W internecie można było się też natknąć na parę artykułów o właścicielu klejnotu. Był filantropem, a źródłem jego fortuny było nic innego jak wygrana na loterii. Potem zamiast trwonić pieniądze, zainwestował je w dzieła sztuki, które potem wypożyczał za pieniądze do różnych galerii. Tym sposobem pomnażał swój kapitał i jednocześnie miał na własność naprawdę drogie rzeczy. Z dzieł sztuki przeniósł się potem na drogie kamienie, które w podobny sposób potraktował. Niezbyt wiele mówił o sobie w wywiadach z dziennikarzami, ale za to wydał kilka książek o sztuce oraz jedną, w której opisał jak dotarł na szczyt. Dziennikarze i tak dotarli do tego, że mężczyzna zanim się wzbogacił, mieszkał w biedniejszej dzielnicy Vale. Pracował jako stróż nocny za najniższą stawkę w sklepie jubilerskim. Nie był osobą bez kwalifikacji, a jedynie nie miał nigdzie żadnych koneksji. Żadnych wysoko postawionych znajomych, ani nic z tych rzeczy. To pewnie zmieniło się kiedy wygrał i zaczął coś znaczyć w sztuce, dlatego na głowie miał też oprychów pana M i Anrena. Skoro był w stanie odmówić komuś wpływowemu to mogło oznaczać, że też ma jakieś plecy (a może tak po prostu sądził, bo wiadomo jak to jest z sojusznikami w biznesie).
Anren zaś czynił przygotowania do swojego przedstawienia. Oznaczył sobie najkrótsze trasy, możliwe miejsca kontroli oraz postojów. W ten sposób układał sobie plan jak przetransportować dziewczynę do kryjówki możliwie najszybszą trasą. Takie rzeczy były ważne, gdyż nie wiadomo czy sam dzieciak nie będzie sprawiał problemów. Na pewno jakieś będzie sprawiał, bo któż by nie próbował się ratować przed porwaniem?
Po zrobieniu zdjęcia i przesłaniu go do pracownika, wiadomość zwrotna przyszła dosyć szybko. Treść była następująca:
„Ładne, gustowne. Rozumiem, że mamy coś takiego wypożyczyć? Nie powinno być szczególnych problemów.”. W zasadzie to pożyczka auta była też nienajgorszą opcją, gdyż łatwiej będzie zatrzeć ślady w dokumentach, niż kraść taki samochód.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content

PisanieTemat: Re: Klub Nocny   

Powrót do góry Go down
 
Klub Nocny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Klub Nocny - Night Crow
» Klub Nocny - Katedra Mokrej Elżbiety
» Klub nocny "Szeptem"
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Eclipse :: Królestwo Vale :: Miasto Vale-
Skocz do: