Share | 

 

 Game on!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Kaleb Arclight
Punkty Aury : 3000
avatar
Atlas
http://eclipse.forumpolish.com/t133-game-onhttp://eclipse.forumpolish.com/t136-game-over
PisanieTemat: Game on!   Wto Maj 08, 2018 12:09 pm

Kaleb Arclight
Dane Personalne
  • Znaczenie imienia: Kaleb stanowi anagram imienia Blake, oznaczającego odcień czerni.
  • Wiek: Półtora roku
  • Rasa: Maszyna
  • Grupa: Atlas
  • Tytuł: B-34
  • Lieny: 500
  • Kolor Aury: Błękitna
  • Punkty Aury: 3000
  • Semblance: Brak
  • Pochodzenie: Zakład robotyki Schnee w Atlasie

Aparycja

Na pierwszy rzut oka nikt by nie pomyślał, że Kaleb jest maszyną. Wygląda jak statystyczny uczeń Akademii Atlas. Plus minus pewnie 17 lat, młoda buźka bez skazy zmarszczek czy blizn. Jego blond włosy zaplecione są w warkoczyk, który z tyłu dynda przy każdym kroku. Z przodu może zarzucić od czasu do czasu grzyweczką. Drobne usta zawsze ułożone w ten dziecięcy, łobuzerski wyszczerz. Zaś błękitne oczy i iskierka w nich zawsze sugeruje knucie jakiegoś psikusa. Krótki zgrabny nosek nadaje mu dodatkowych cech typowego cwaniaczka. Wzrostem również pasuje do swojego wieku. Mierzy dokładnie 165 cm. Jest szczupły.
Ubrany jest prawie zawsze w czarny płaszczyk, poszarpany na końcach, białą koszulę przyozdobioną poszarpanym krawatem, luźne szare spodnie oraz obuwie wojskowe koloru czarnego. Na ramionach ma jeszcze po 3 czerwone uprzęże, na których trzyma dodatkowy sprzęt - jeśli Atlas mu jakiś przydzieli. Coś małego, czyli np. amunicję. Przy pasku ma podobne prowadnice na magazynki.



Charakter

B-34 cechuje się nieco szczeniackim podejściem do życia. W głowie mu tylko zabawa oraz płatanie figli. Tak jakby miał zostać wiecznym, aczkolwiek bardzo inteligentnym dzieckiem. Lubi spędzać czas na grach wideo, układaniu puzzli lub na strzelnicy. Wszystko byle nie siedzieć przy książkach, ani odrabiać pracy domowej. Psychika Kaleba wzorowana jest na zmarłym synu jednego z robotyków.
Zaimplementował do AI charakter 17 latka, który był potwornie rozpuszczony przez rodziców, ale też zostawił pewne furtki, by zmusić robota do działania w razie czego. Zaprogramowano mu hasła kluczowe, po których ma wejść w bitewny trans i spoważnieć, atakować celnie i bez wytchnienia. Z czasem hasła urosły do stopnia protokołów i w ten sposób B-34 miał w razie czego polować na inne maszyny.
Ma z nimi chodzić na zajęcia, bawić się i poznawać, by potem móc skutecznie zneutralizować w razie potrzeby. Dopóki nie włączy się ten tryb, w trakcie nawet misji jest dosyć beztroski, ale to tylko pozory. Robot skrupulatnie kalkuluje, wykonuje uniki oraz atakuje, irytując oraz prowokując przeciwnika swoim zachowaniem.
Co można powiedzieć o jego sposobie wysławiania się? Dosyć standardowy względem przeciętnego młodego człowieka. Lubi też zwierzątka futerkowe, zwłaszcza psy, z którymi bardzo chętnie się bawi. Jak na maszynę ma całkiem dobry kontakt ze zwierzętami. Dziewczyny mu nie w głowie, jest zbyt niedojrzały na to. Nie jest to poziom ciągnięcia za warkocze, a przedkładanie innych rozrywek - chociażby tych w 2D.
Bardziej ceni sobie trzymanie się ze swoimi kolegami, z którymi od czasu do czasu dostaje przydział. Oficjalnie jeszcze nie ma drużyny, ale nie widzi problemu, by pójść z kimś innym niż ze stałym składem. Takie urozmaicenie, gdyż Kaleb - jak to dzieciak - bardzo szybko się nudzi, gdy popada w rutynę. Oczywiście jak to dzieciak, również śmiertelnie boi się zastrzyków. To zło wcielone, a on na widok igły ucieka jak kuna.
Ma również dosyć nietypowe hobby, którym nie jest kolekcjonowanie znaczków, a fragmentów masek Grimmów. Robi w nich dziurę, przekłada przez to sznurek i trofeum gotowe. Zwykle na takim sznurku mieści się od 10 do 20 takich fragmentów. Trzeba tylko zrobić to dostatecznie szybko, bo Grimmy po śmierci rozsypują się na wietrze jak pył. Pryska fragmenty czymś w rodzaju pianki, która zasycha szybko i tym samym utrwala kształt. Jak nie zdąży to jest bardzo niepocieszony, zdarza mu się nawet chodzić wtedy cały dzień pochmurnym.
Istnieją sposoby, by go rozweselić. Są dwa: nowa gra lub ciastka z rodzynkami i czekoladą. Jest prostym robotem, niewiele mu do szczęścia potrzeba, zaś jego jedyną miłością są właśnie kruche ciasteczka. Zabierz mu ciastko, a poznasz co to piekło. To prawie jak odebranie pierścienia Golumowi tylko w bardziej urodziwej wersji. Poza tym jest jeszcze bardzo wybredną istotką jeśli chodzi o jedzenie, bo nie lubi szpinaku, brukselki jak i innych zielonych warzyw. Po prostu ich nie tknie, zje mięso i ziemniaki, a resztę zostawi.



Cechy


- Naturalne: Precyzyjna aparatura celownicza, wbudowane przyrządy wspomagające elektrorecepcję, czuły słuch. Brak odczuwania bólu ze względu na przystosowanie robota, czuje uderzenie ale nie odczuwa bólu. Zwiększona prędkość oraz czas reakcji kosztem siły fizycznej i wytrzymałości robota. Ze względu na bycie maszyną cechuje się również odpornością na wysokie i niskie temperatury, aczkolwiek nadal można go przegrzać bądź zamrozić potrzeba na to tylko odpowiednio wyższych lub niższych temperatur.
- Nabyte: Polowanie oraz tropienie; Skradanie się; Broń palna (pistolety, karabiny wyborowe, karabiny szturmowe).
- Podstawowe: Fanboyostwo świata gier wideo oraz zamiłowanie do układania puzzli. Nie jest to robot kuchenny, a wpuszczenie go tam kończy się pożarem. Umie za to rozpoznać fałszywe pieniądze lub podróbki klejnotów czy dzieł sztuki.



Historia

B-34 - taki miał napis pod kapsułą, w której konstruowano jego ciało. Atlas coraz śmielej sobie poczynało z robotyką i projektowaniem coraz to lepszej sztucznej inteligencji. Rósł też w naukowcach strach przed tym, że inteligentne maszyny mogą kiedyś zechcieć obrócić się przeciwko swoim stwórcom. Wysokie Dowództwo Atlas wydało więc zgodę na zaprojektowanie specjalnego, eksperymentalnego modelu robota bojowego mającego na celu nie tylko eliminować Grimmy, ale również umiejętnie zwalczać inne roboty w razie, gdyby te najczarniejsze scenariusze miały się sprawdzić. Postawiono na precyzję oraz szybkość. Materiały należały do lekkich oraz odpowiednio wytrzymałych, jednak nie było to standardowe opancerzenie maszyn przystosowanych do otwartej konfrontacji. Obudowa musiała być w stanie pomieścić miniaturową fabrykę broni zasilaną przez rdzeń maszyny. Robot nie posiadał przez to wielu funkcji takich jak połączenie z bazami danych, jak również nie dało się do niego podpiąć bez wbijania igieł głęboko pod syntetyczną skórę. Naukowcy chcieli być pewni, że będzie sprawiał duże problemy przy próbach ataku hakerskiego i przeprogramowaniu. Wgrano również odpowiednie oprogramowanie pozwalające uczyć się robotowi. Posiadał również odpowiednie sterowniki, które pomagały obsługiwać broń palną. Pozostało tylko dać mu osobowość, by mógł funkcjonować jako ukryty agent w szkole, mający pilnować porządku.
Los chciał, że niedługo przed implementacją osobowości, zmarł syn doktora Yurozakiego - głównego specjalisty od AI w Atlasie. Nieszczęśliwy wypadek w trakcie jazdy na motocyklu. Dzieciak nie miał żadnych szans tego przeżyć, zaś rodzic nie mogąc się pogodzić ze śmiercią dziecka, postanowił stworzyć jego substytut i dać drugie "życie". Zebrał wszystkie dane, by następnie przejść do żmudnego procesu kodowania osobowości. Normalnie to byłoby łatwiejsze, gdyby kopiował od osoby żywej fale mózgowe i na ich podstawie tworzył całość "osobowości", jednak w tym wypadku musiał zdać się na intuicję - ojcowską. Mijały długie miesiące, podczas których prowadził intensywne próby jak najdokładniejszego odwzorowania osobowości syna. Zaczął od prostych rzeczy, czyli od wspomnień z dzieciństwa. Dzięki temu osobowość stawała się stabilniejsza, nie było problemu z pewnymi pytaniami. Robot myślał, że od zawsze był jego synem. Potem dogrywał kolejne i kolejne, aż trafił na martwy punkt. Mianowicie widział to wszystko ze swojej perspektywy i tylko domyślał się jak faktycznie mógł się czuć jego syn. Tutaj pojawiał się problem, że ciężko było dzieciaka rozgryźć, ze względu na niewielki kontakt między nimi. Ojciec w pracy, a młody szaleje. Pamiętał go jeszcze przed okresem wejścia w ten młodzieńczy bunt. Wtedy więcej rozmawiali, znał go lepiej. Te dane mógł wprowadzić i spróbować przeprowadzić symulację mającą na celu odtworzyć resztę charakteru na podstawie zmiennych jakie już były w programie.
Nie mógł ocenić czy mu się udało, czy też nie, jednak robot po przebudzeniu rozpoznał go i nazwał ojcem. Nie wyglądał identycznie jak jego syn, ale miał pewne cechy wspólne. Smukłą budowę ciała, blond włosy jak i kolor oczu. To tyle z podobieństw. Doktor musiał też trochę pogrzebać w tych wspomnieniach. By przebywanie w ośrodku badawczym wyglądało jak coś normalnego. Tak jak pójście do Akademii Atlas i wtapianie się w uczniów.



Ciekawostki
  • 1.Praktycznie cały czas żuje gumę, to taki nałóg, z którym nie walczy bo jest cool.
  • 2.Ulubiona potrawa to spaghetti
  • 3. Zawsze nosi przy sobie broń

Inne Wasze konta

Lanse

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Game on!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» I wanna be the very best, like no one ever was... - Gra Lusterka
» Game of Thrones
» Game of Thrones click & drag game

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Eclipse :: Kartoteka :: Karty Postaci :: Zaakceptowane-
Skocz do: