Share | 


 

 King of Kings

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Naresh
Punkty Aury : 3000
avatar

http://eclipse.forumpolish.com/t128-king-of-kings
PisanieTemat: King of Kings   Pon Maj 07, 2018 9:45 pm

Naresh Boileau
Dane Personalne
  • Znaczenie imienia: Iście królewskie. Naresh to dosłownie król. Dużo osób nie kryje zaskoczenia, gdy słyszy to imię. Nic dziwnego. W końcu mężczyzna pochodzi z Vale, a nie z Mistral. Jego rodzice jednak mieli przyjaciela zwanego Naresh, który był wielkim poetą. A przynajmniej według państwa Boileau, bo wszyscy normalni parskali śmiechem, gdy o tym słyszeli. W końcu cóż to za artysta, skoro znany jest tylko w kręgu znajomych, a jego największym osiągnięciem było sprzedanie dziesięciu egzemplarzy książek w ciągu dnia? Oczywiście nie Naresha (który pracował jako księgarz). Do końca dni twierdził, że stworzony był do wyższych celów. Niestety tak się nie stało. Państwo Boileau było przekonane, iż mały Naresh będzie kontynuował dzieło znajomego. Został zaś spłodzony po to, aby zawojować świat. Jak na razie Naresh to król, ale dupków.
    Ach, a tak przy okazji. Nienawidzi swojej godności, dlatego pomija je przy przedstawianiu się. Mało osób wie, że na nazwisko mu Boileau. Czytane jako: błalo. W jego mniemaniu brzmi to tak, jakby ktoś mówił coś niezrozumiałego z kluskami w buzi. Okropieństwo.
  • Wiek: 26 lat
  • Rasa: Człowiek
  • Grupa: Łowcy
  • Tytuł: Brak
  • Lieny: 500
  • Kolor Aury: Czerwony
  • Punkty Aury: 3000
  • Semblance: Blinding Soul Stab
  • Pochodzenie: Vale

Aparycja

Jeśli ktoś wyznaje zasadę, że prawdziwy mężczyzna zaczyna się od stu osiemdziesięciu centymetrów, to… z żalem informuję, iż Naresh nim nie jest. Zabrakło mu niewiele, gdyż mierzy dokładnie sto siedemdziesiąt osiem. Jak widać trochę mu nie wyszło, ale jeśli kiedykolwiek będzie się przejmował takimi głupotami, to z pewnością sięgnie po buty na koturnie. Na chwilę obecną ma to głęboko w poważaniu. Waży całe osiemdziesiąt kilogramów. Jego budowa ciała jest bez zarzutu. Delikatnie umięśniony, nic poza tym. Raczej nie typ, przez którego niewiasty będą mdlały na widok nagiej klatki piersiowej. Co do twarzy Naresha: delikatne rysy twarzy, niewielki i prosty nos, całkiem przyzwoite usta. O oczach też nie ma co za wiele powiedzieć, chociaż ich kolor z pewnością jest niecodzienny. Dla normalnych ludzi jest to brąz, natomiast ci, którzy rozróżniają pomarańczowy od łososiowego, uważają, że kolor oczu Naresha to karmazynowy brąz. Na szczęście jego włosy nie budzą wątpliwości (miejmy nadzieję). To najzwyklejszy w świecie szatyn. Najczęściej chodzi ubrany w białą koszulę i czarne spodnie. Zdarzy mu się zarzucić na to jakąś kamizelkę, płaszczyk albo marynarkę, ale wiele zależy od jego humoru i pogody. A dla zainteresowanych taka mała ciekawostka: na lewym pośladku posiada niewielką bliznę. Historia jej powstania jednak nie jest dla uszu byle kogo.

Charakter

Dla tego typa życie to nieustanna gra. Albo przeżyjesz, albo nie będziesz miał tyle szczęścia, przez co powąchasz kwiatki od spodu. Jedno jest pewne: nie zamierza się przejmować przyszłością. To realista, twardo stąpający po ziemi. Dla niego sytuacje będące dla innych stresogenne są idealnym obiektem do żartów. W końcu po co siać panikę, skoro można podejść do sytuacji na luzie i skomentować to paroma niewybrednymi zdaniami? A najlepiej to w ogóle znaleźć się jak najdalej od źródła zamieszania, śpiąc sobie w najlepsze w swoim mieszkaniu. A sprawy polityczne? Dla niego to totalne szambo, w które lepiej się nie mieszać. W tej kwestii woli udawać ignoranta niż rozmawiać o czymś związanym z polityką. Powód jest prosty: Naresha to nudzi. Ogółem prawie cały dzień ma znużony wyraz twarzy, ale wynika to z tego, że mało rzeczy go interesuje. Ożywia się, gdy mowa jest o iście krwawych sytuacjach albo o tych niebezpiecznych. Przez jego specyficzne usposobienie nie ma zbyt wielu przyjaciół, ale nie rozpacza z tego powodu. O wiele bardziej lubi towarzystwo rywali, z których może sobie pożartować albo porobić głupie uwagi. Przez niektóre komentarze wiele osób może mieć go za seksistę, jednak nic bardziej mylnego. To, co mówi, a to, co naprawdę myśli to dwie różne rzeczy. Mało kto może poznać prawdziwe oblicze Naresha ze względu na jego dystans do wszelkich istot. Nawet jeśli będzie cię tolerował, to raczej marne szanse na zwierzanie się przy świetle księżyca albo spontaniczne wyjście na piwko. Tak naprawdę troszczy się przede wszystkim o swoją rodzinę (no dobra, o brata akurat nie). Ale jeśli w końcu obnaży przed kimś swoją duszę, osoba ta z pewnością będzie otaczana przez niego odpowiednią opieką. Chociaż pewnie by się do tego nie przyznał... No bo on i troska? To przecież nie idzie w parze. Zresztą, nie za bardzo lubi rozmawiać o swoich uczuciach zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Preferuje wysłuchiwanie innych. W pewnym sensie to jego hobby. Dzięki temu poznaje czyjeś słabe strony, a każda wiedza może się kiedyś przydać. Chamskie? Być może. Daleko mu do anioła. Samo to, że odczuwa podniecenie na widok wykrzywionych w bólu twarzy przeciwników, wiele o nim mówi. Na szczęście jego sadystyczna strona rzadko kiedy ukazuje światło dzienne. Warto zaznaczyć, iż nie sprawia mu przyjemności patrzenie na cierpienie bliskich mu osób. Najchętniej zamordowałby z zimną krwią choćby tych, którzy na nich krzywo spojrzeli. Albo przynajmniej słuchałby z rozkoszą dźwięku łamanych kości owych niegodziwców. Myślisz, że podaruje takie zachowanie kobiecie? A skąd. To feminista. Skoro w jakiś okolicznościach uderzyłby mężczyznę, sprawa ma się tak samo przy płci pięknej. A jeśli dostanie w twarz tylko „w imię sprawiedliwości”, z satysfakcją będzie obserwował zaskoczoną minę naiwniaczki, która myślała, że jej nie odda, bo kobiety nie wypada bić nawet kwiatkiem. Jedyna bezpieczna istota u Naresha spoza rodziny to jego przyjaciółka z dzieciństwa. Tylko przy niej potrafi przejść mu przez gardło, iż chce się przytulić, bo mu zimno. Albo przespałby przy jej boku cały dzień i mógłby nawet mruczeć jak kot, byleby pogłaskała go po głowie. Jest jego piętą Achillesową. Ich relacja jednak nie jest romantyczna. Traktują się jak rodzeństwo, przed którym można zrzucić codzienną maskę (ubrania nie). Dla wszystkich poza nią oraz rodziną bywa przykrym bucem z pochrzanionym poczuciem humoru. I to z naciskiem na „pochrzanione”. Potrafi roześmiać się bez powodu albo z niezbyt wykwintnego żartu. Sam uwielbia opowiadać suchary. Czasami udaje, że umie nad tym panować, ale tak naprawdę jego wola jest słaba. Chęć powiedzenia koszmarnego dowcipu bywa za silna. To tak samo jak niektórzy nie potrafią się powstrzymać przed pogłaskaniem uroczego zwierzaka. A jeśli o nie chodzi: Naresh niezbyt je trawi. To znaczy trawi je wybornie, jeśli są odpowiednio upieczone i podane na talerzu, ale w bardziej żywej postaci niespecjalnie za nimi przepada. Najbardziej nienawidzi owadów (one to nawet do żarcia by się nie nadawały) pokrytych pancerzem. Z drugiej strony przygniatanie ich podeszwą do ziemi i słuchanie charakterystycznego dźwięku przy rozdeptywaniu jest dla niego czystą przyjemnością. Owe owady brzydzą go, dlatego nie ma wyrzutów sumienia, że zmniejsza ilość tego okropieństwa. Poza tym, kto by się przejmował żywotem tych małych cholerstw? Od tego pasjonującego zajęcia, jakim jest zabijanie tych milusińskich, nie byłyby w stanie odciągnąć go nawet kobiece atuty. Nie rusza go kawałek cyca. Ciało jak ciało. A to że ktoś je uwidacznia? Cóż, on też może zaświecić klatą, to żadne wielkie osiągnięcie. Oczywiście sprawa ma się inaczej przy wcześniej wspomnianej przyjaciółce. Niech tylko spróbuje pokazać tyłek albo biust, wówczas może zacząć dąsać się na nią na środku miasta. Bo kto jak kto, ale ona nie powinna niepotrzebnie kusić facetów. Jest zbyt niewinna, aby jakiś zboczeniec ją bezkarnie macał wzrokiem. Ma z nim ciężki żywot. Uznał, że to on wyznaczy dla niej mężczyznę, bo zna się tak dobrze na ludziach, iż tylko on zdoła ocenić, kto będzie odpowiedni. Dość często słyszy w odpowiedzi coś w stylu, żeby nie zachowywał się jak ojciec, ale nie bierze sobie tego do serca. Tak samo jak jej porad, jeśli chodzi o jego życie uczuciowe. I tak, Naresh posiada takowe. Był w stanie się zakochać… tylko coś poszło nie tak. Zabujał się na śmierć w swojej dawnej „koleżance” z akademii, której uprzykrzał życie na każdy możliwy sposób. Sporo osób mówi, że Naresh nie ma serca. I mają w pewnym sensie rację. Zostawił je pewnej kobiecie. Zresztą nie tylko to jej zostawił. Traumę też.



Cechy


- Naturalne:
- Wyostrzony słuch
- Kompletnie niewrażliwy na smaki. Ktoś przesoli zupę? Luz, dla niego to nie problem, tak samo jak niedosolone potrawy.

- Nabyte:
- Broń sieczna  (katana, miecz dwuręczny i  wakizashi)
- Walka wręcz
- Skradanie się

- Podstawowe:
- Znakomicie pływa
- Potrafi rysować
- Zwierzęta do niego lgną, ale on za nimi nie przepada
- Łatwo adoptuje się w nowym środowisku
- Inteligentny, dusza stratega



Historia

Jego życie nie było interesujące. Dorastał w cieniu starszego brata, który zawsze był tym mądrzejszym, zręczniejszym i najlepszym. Z tego powodu nigdy nie starał się w szkole, bo po co? Przecież by go nie prześcignął. Rodzice twierdzili, że tylko jeden syn osiągnie coś kuriozalnego. I to bynajmniej nie Naresh, mimo jego królewskiego imienia. Kiedy miał około piętnastu lat jego opiekuni nawet nie starali się ukryć, którego z synów wolą. Najpierw kupowali mu o jedną gałkę lodów mniej niż bratu, później było jeszcze gorzej. Ostatecznie przepisali dom na najstarszego syna, natomiast młodszy dostał na pocieszenie kupony na fast foody. W gruncie rzeczy trochę się z nich ucieszył, bo przynajmniej mógł dla odmiany zabrać gdzieś swoją przyjaciółkę, zamiast siedzieć u niej i wyjadać z jej lodówki co smaczniejsze kąski. Po hamburgerach oraz waniliowym szejku (no oraz za namową koleżanki) postanowił się wykłócać z całą rodziną. Na szczęście doszli do porozumienia. Kupili Nareshowi kawalerkę oraz kota. Nowe mieszkanie przyjął z otwartymi ramionami, zwierzaka zaś sprezentował przyjaciółce ze słowami, że to idealny prezent dla kogoś, kto zapewne skończy jako stara panna z tymi oto futrzakami. Ucieszyła się z prezentu, z jego słów już mniej. Niedługo potem Naresh poszedł do akademii Beacon. Wśród nauczycieli miał wyśmienitą opinię, bo zawsze przed nimi udawał tego poprawnego, grzecznego i uprzejmego ucznia. Jego rówieśnicy mieli o nim ciut inne zdanie. Na nieszczęście do pary trafiła mu się pewna nieznośna dziewczyna. W gruncie rzeczy była najnormalniejsza w świecie, jednak z nudów zaczął ją dręczyć. Od przytyków do przepychanek. Oczywiście podobało mu się to ze względu na adrenalinę. Gdyby ktoś odkrył, jak traktuje swoją partnerkę, zapewne wyleciałby z akademii. Na szczęście zdołał ją ukończyć. Na rok przed końcem zdał sobie nawet sprawę, że ta dziewczyna mu się podoba. Chyba jej wytrwałość psychiczna zrobiła na nim wrażenie, przez co rozmyślał o niej dniami i nocami. Oczywiście stosunek do niej się nie zmienił, bo zwyczajnie długo walczył z samym sobą. No bo jakim cudem mógł poczuć pociąg do kogoś takiego? No na pewno nie. Może to nie motylki w brzuchu, tylko zatrucie pokarmowe? Tłumacząc sobie tym wszystkie objawy powiązane z zakochaniem, aż rok zajęło mu pogodzenie się z własnymi uczuciami. Akurat na czas zakończenia akademii. Od tamtego dnia nie spotkał jej ani razu. Obiecał jednak że przy pierwszej nadarzającej się sytuacji przeprosi za swoje zachowanie i spróbuje stworzyć z nią zdrową relację. Choćby miała to być relacja S&M. Tak, jest zdesperowany, ale przede wszystkim zawzięty.



Ciekawostki
  • 1.Ma słabą głowę, dlatego stara się nie pić. Po alkoholu ponoć jest kochany. Tak go zmroziło, kiedy to usłyszał, że unika procentów jak ognia.
  • 2. Miłe osoby wzbudzają w nim niepokój i zawsze ostrożnie do nich pochodzi.
  • 3. Sarkazm to jego naturalna broń.
  • 4. Pociąga go ciemna strona mocy. W popkulturze zawsze, ale to zawsze, trzymał kciuki za tych złych. Nie oznacza to, że sam zamierza zmienić stronę na gorszą przy nadarzającej się okazji.
  • 5.Toleruje, a do tego lubi jedynie kruki. Zażartowano niegdyś, że to przez ich podobieństwo. Zarówno jedno i drugie są skryte i nieufne w stosunku do człowieka, oswojone zaś stają się wiernym towarzyszem

  • 6.  Gdyby nie skończył jako łowca, zapewne tworzyłby komiksy. Robi to zresztą hobbistycznie, ale nigdy jeszcze nie pokazał nikomu żadnej swojej pracy, uważając, że są na zbyt niskim poziomie.




Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lanse
Punkty Aury : 3000
avatar
Łowca
http://eclipse.forumpolish.com/t35-the-tale-of-prophet-and-a-guahttp://eclipse.forumpolish.com/t50-guardian-of-the-seven-signs
PisanieTemat: Re: King of Kings   Pon Maj 07, 2018 10:23 pm

Karciocha gicior. Fajnie się sprawdzało. Akcept
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
King of Kings
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Dworzec King Cross

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Eclipse :: Kartoteka :: Karty Postaci-
Skocz do: